27 grudnia 2016

Tablet graficzny - moje pierwsze wrażenia

Hejka,

Blisko dwa tygodnie temu zostałam zaproszona do urzędu miasta i gminy w mojej miejscowości na uroczyste wręczenie nagród laureatom lokalnego konkursu plastycznego. Zadaniem każdego z uczestników było zaprojektowanie ilustracji na pocztówkę, która miałaby promować naszą okolicę. Miałam spore trudności ze znalezieniem wolnej chwili na rysowanie czegokolwiek, jednak ostatecznie do wzięcia udziału zmotywowali mnie mój tata i nauczyciel rachunkowości. Było warto! :)


Technika wykonania pracy była oczywiście dowolna, a więc w grę wchodził nie tylko rysunek/malarstwo, ale także fotografia oraz grafika komputerowa. Ja, jak się pewnie już domyślacie, wykonałam rysunek przy pomocy kredek Prismacolor Premier, o których nieco więcej możecie przeczytać tutaj.


Nagrodą główną w konkursie był oczywiście tablet graficzny One by Wacom, który szczęśliwym trafem trafił własnie do mnie. Ponadto jako jedna z wyróżnionych osób otrzymałam również kalendarz oraz kubek, gdzie nadrukowany został wykonany przeze mnie rysunek, pocztówki z pracami wszystkich laureatów oraz statuetkę. Naprawdę bardzo się cieszę, tym bardziej, że otrzymane prezenty to z pewnością wyjątkowa pamiątka.

Czas jednak nieco bliżej przyjrzeć się urządzeniu jakim jest tablet graficzny, ponieważ muszę przyznać, że niestety nigdy wcześniej nie miałam styczności z tego typu sprzętem. Jedynie kilkakrotnie zastanawiałam się nad zakupem, choć co by było gdyby digital painting nie przypadło mi do gustu? Tablet rzuciłabym z pewnością w kąt, i stąd też w głowie miałam o wiele więcej wątpliwości niż chęci do zakupu. Niepotrzebnie - rysowanie na tablecie, mimo iż jestem w tej dziedzinie jak na razie kompletnym laikiem, spodobało mi się!


Program graficzny do rysowania, który zainstalowałam na komputerze - Paint Tool Sai, poleciła mi moja koleżanka. Z powodu braku wprawy i jakiegokolwiek doświadczenia za lineart wykorzystałam znaleziony w komputerze skan szkicu jednego z moich tradycyjnie nabazgrolonych rysunków. Potem oczywiście zaczęły się trudności związane z kolorowaniem i obsługą piórka. Do późna w nocy siedziałam i szperałam w Internecie szukając jakiś przydatnych informacji i poradników. Przez kolejne kilka dni próbowałam rysować, a portret gejszy jest tego przykładem, który powstawał łącznie przez około 6 godzin.


Powyżej załączam moje eksperymenty z tabletem. Jeżeli macie jakieś konstruktywne uwagi, rady, byłabym za nie ogromnie wdzięczna. Liczę na was i pozdrawiam -

16 grudnia 2016

Kotek kredkami Bambino

Cześć, kochani

W ostatnim czasie na blogu pojawiam się coraz rzadziej, z powodu licznych obowiązków i nauki. Nie oznacza jednak, że o was zapomniałam, czy też porzuciłam swoją największą pasję jaką jest rysowanie - wręcz przeciwnie. Nie ma tygodnia, abym w rękach nie trzymała kredek czy też ołówków. Znikają mi one w magiczny sposób, podobnie jak czas, który podczas rysowania nagle przyspiesza. Nim się obejrzę, mija godzina, dwie, potem pięć i tak jest dość często, bo niejednokrotnie od września siedziałam nad zadanym rysunkiem nawet do czwartej nad ranem. Dwie godziny snu i do szkoły! Mimo to przemęczona nie jestem, ponieważ rysowanie działa na mnie jak ładowarka. Kiedy robię to co lubię, mam mnóstwo, a przynajmniej wystarczająco energii do działania. A teraz czas na zająć się przewodnim tematem notki.


Ponieważ jako mała dziewczynka byłam wielką kocią mamą, pierwowzór uroczego kotka, umieszczony na jednym z opakowań kredek Bambino, od razu mi się spodobał. Praca nad rysunkiem była bardzo przyjemna, a ponadto proces powstawania sami możecie zobaczyć na filmiku, który jakiś czas temu opublikowałam na stronie youtube.com.

Rysunek: Kotek Bambino
Data powstania: 1 listopada 2016
Technika: kredki Bambino
Format: A4

Zapraszam do oglądania!

Swoją drogą firma St.-Majewski zrobiła mi WIELKĄ mikołajkową niespodziankę. Dostałam nagły telefon od kuriera i wiadomość o tajemniczej paczce. Początkowo myślałam, że to pomyłka, lecz gdy tylko zobaczyłam znajomy mi już karton, uśmiech od razu pojawił się na mojej twarzy. 

Upominki, które otrzymałam to przepiękny plecak i piórniczek. Naprawdę strzał w dziesiątkę, ponieważ uwielbiam florystyczne wzory jak również kolor niebieski. Zresztą oba produkty zdecydowanie przykuwają uwagę innych, a poza tym są bardzo pakowne i solidnie wykonane.
Pełna oferta nadesłanych artykułów tekstylnych znajduje się na stronie internetowej St.-Reet.


Za zakończenie zachęcam wszystkich do częstego zaglądania na stronę internetową jak i facebook'ową producenta kredek Bambino. Co jakiś czas pojawiają się tam liczne akcje jak i konkursy dla nieletnich, w których z całą pewnością warto brać udział. Mi z racji wieku już nie wypada, ale być może ktoś z was odniesie w nich jakiś wielki sukces.

Serdecznie pozdrawiam, 

30 listopada 2016

Kalendarz z moim rysunkiem!

Hej, 

Dzisiejszy dzień był dla mnie pełen wrażeń i niespodzianek. Nie mam jednak wątpliwości, że największą z nich okazała się dla mnie duża i ciężka paczka, która przez kilka godzin wyczekiwała mojego powrotu ze szkoły. Ponieważ odbierali ją moi dziadkowie, nikt nie miał zielonego pojęcia, co znajduje się w środku, a gdy tylko zobaczyłam nadruk na solidnym kartonie, od razu wiedziałam, iż jest to dodatkowa nagroda w konkursie plastycznym "Kalendarz z KOH-I-NOOR-em", którego, jako jedna z 13 osób, zostałam laureatką.


Nadesłany w dwóch egzemplarzach kalendarz jest śliczny. Prace uczestników robią ogromne wrażenie, a co ważniejsze są świetnie dopasowane do miesięcy. Ponadto przy każdym z rysunków umieszczone są informacje dotyczące autora pracy oraz przyborów, jakimi powstał rysunek. Myślę, że za jakiś czas zaopatrzę się również w kilka sztuk dla członków najbliższej rodziny i znajomych, którzy dumni są z mojego osiągnięcia. Natomiast nagroda główna, przelana na konto bankowe, to pieniądze o wartości 400 zł. 



Konkurs trwał od 1 lipca do 15 sierpnia 2016 roku. Wyniki natomiast ogłoszono bardzo szybko, bo już 22 sierpnia na fanpage na Facebooku oraz 1 września na polskiej stronie producenta. Zadaniem uczestników było narysowanie rysunków przyborami firmy KOH-I-NOOR do kalendarza na 2017 rok oraz przesłanie drogą elektroniczną zdjęć tychże prac, co też uczyniłam. Kolejnym obowiązkiem osób zakwalifikowanych jako laureaci, było nadesłanie oryginałów.


Kalendarz, w którego rozpakowaniu z wielkim zaangażowaniem pomagało mi całe rodzeństwo, już wisi na ścianie. Format mojej pięknej pamiątki to blisko B2, a więc jest na co popatrzeć. Oprócz tego serdecznie dziękuję producentowi przyborów szkolnych i artystycznych za kartkę ze świątecznymi życzeniami. Miło jest poczuć atmosferę zbliżających się świąt, które już niebawem.



Co ciekawe, nagrodzonej pracy, którą narysowałam w 2014 roku nigdy wcześniej na blogu nie opublikowałam, gdyż po prostu zapomniałam o jej istnieniu. Teraz nadarzyła się ta wyjątkowa okazja, a więc warto by ją wykorzystać.

Rysunek: Młyn, rzeka i łabędzie
Data powstania: 19 sierpnia 2014
Technika: pastel olejna
Format: A3

Mam  nadzieję, że jeszcze kiedyś będę mogła pochwalić się wam moimi innymi osiągnięciami, które stricte łączą się z rysowaniem. Tymczasem to was zachęcam, abyście także próbowali swoich sił w tego typu akcjach. Serdecznie pozdrawiam -


17 listopada 2016

Recenzja kredek Polycolor Portrait od KOH-I-NOOR

Witajcie,

Jakiś czas temu przeglądając oferty różnych producentów artykułów plastycznych i biurowych natrafiłam na przepiękny, unikatowy zestaw kredek Polycolor Retro od firmy KOH-I-NOOR. Kunsztowna i unikatowa edycja od razu przypomniała mi, iż sama jestem posiadaczką tychże kredek, jednak w nieco mniejszym, bo 24-kolorowym, portretowym wydaniu. Kredki te w 2014 roku podarowała mi moja młodsza siostra Kinga.

Informacje od producenta
Profesjonalne kredki artystyczne. Zostały wykonane z najwyższej jakości materiałów, dzięki czemu zapewniają miękkie rysowanie, trwałe i intensywne kolory. Ich oprawki wykonane są z wysokiej jakości drewna cedrowego oraz polakierowane kilkunastoma warstwami lakieru. Kredki posiadają zaokrąglenia w kolorze złotym.
tekst pochodzi ze strony: koh-i-noor.pl



Dostępne zestawy i ich ceny
  • kredki portretowe jak i krajobrazowe występują tylko w zestawie 24 kolorów. Komplet ten powstał poprzez wybranie z gamy liczącej aż 95 kolorów odpowiednich odcieni. Cena ok. 60 zł
  • portretowe Polycolory mają swój odpowiednich w portretowych Mondeluzach od tej samej firmy, cena ok. 70 zł
  • Polycolory występują w zestawach 12, 24, 36, 48 oraz 72 sztuk w metalowym opakowaniu bądź zwijanym etui, gdzie średnia cena za sztukę wynosi od 2-3zł
  • możliwy zakup kredek Polycolor na sztuki, ok. 1,70 zł/szt.
Kredki Polycolor można kupić nie tylko przez Internet. W mniejszych miejscowościach warto szukać po księgarniach, sklepach papierniczych. Często zdarza się, iż sprzedawcy skłonni są zamówić w hurtowni wymarzony komplet.

Opakowanie 
Kredki Polycolor Portrait występują w solidnym, metalowym opakowaniu, którego wymiary to 20 x 19 x 1,5 cm. Moim zdaniem jest do pudełko bardzo ergonomiczne, gdyż deko nie jest na stałe przytwierdzone do całości i z tego też powodu opakowanie zajmuje nieco mniej miejsca, pozostawiając więcej przestrzeni do rysowania. Kasetka jest tylko jedna - na 24 kredki, a więc wszystkie kolory są na wyciągnięcie ręki.

Postscriptum. Lubię, gdy opakowanie zawiera również ulotkę/i od producenta, ponieważ jest mi przyjemnie poczytać o innych produktach, którymi producent może się pochwalić. Dla oka naprawdę miły dodatek.


Kredka 

  • przekrój sześciokątny 
  • maksymalna długość kredki ok. 180 mm 
  • zawiera numer serii i koloru, np. 3800/ 49 
  • zawiera nazwę kredek - Polycolor  
  • widoczna nazwa producenta KOH-I-NOOR
  • oprawiona w wysokiej jakości drewno cedrowe
  • końcówka każdej kredki polakierowana na złoto (estetyczne wykonanie)



O kolorach
Kredki Polycolor w zestawie portretowym (24 kolory) dostosowane są do rysowania głównie elementów twarzy. Zestawione ze sobą odcienie to w szczególności: beże, róże, żółcie oraz brązy. Opakowanie dodatkowo uzupełniają kolory takie jak: zielony, niebieski i fioletowy (np. do rysowania oczu, cieni wokół nich, przebłysków we włosach) oraz biel (np. do rozjaśniania). Jednak wśród tych wszystkich użytecznych kolorów znacząco odczuwam brak jednego - czerni. Przecież to właśnie dzięki niej możemy uwypuklić najciemniejsze partie rysunku: włosy, rzęsy, itp. W moim przypadku brak koloru czarnego zmusza niestety , ale do stosowania zamienników z innych zestawów, co niekiedy jest uciążliwe.


A teraz kolejny, bardzo ważny aspekt. Po otwarciu pudełka zdawałoby się, iż w zestawie można doliczyć się nawet czterech identycznych kredek różniących się jedynie cyferką, oznaczającą numer koloru. Warto jednak zwrócić także uwagę na barwę wkładu, która często nie pokrywa się z lakierem na drewnie. Jest to wzornik, albo też dodatkową kartkę papieru, by na bieżąco sprawdzać czy rzeczywiście trzymamy w ręku właściwy odcień.


Dodatkowe kolory
Największy zestaw kredek Polycolor liczy 72 sztuki. Specjalne kolory, których nie znajdziemy w tym komplecie, a które w wydaniu portretowym oznaczone są numerami: 350, 351, 352, 353, 354, 355 i zaliczyłabym w głównej mierze do odcieni cielistych. Niezwykle pomagają przy portretowaniu, co zdecydowanie jest atutem całego zestawu i sprawia, że jest jeszcze bardziej wyjątkowy.

Charakterystyka kredek
  • miękkość - Polycolory mają nieco twardsze wkłady w porównaniu z kredkami Mondeluz tej samej firmy, jednak w porównaniu z kredkami typu: BIC Tropicolors, Colorino Kids Patio, itp. wypadają o wiele lepiej. Oprócz tego, kredki te są na tyle trwałe, że w moim zestawie chyba jeszcze nigdy żadna nie uległa złamaniu. Dobrze sobie radzą z detalami, gdyż rysik nie tępi się tak szybko jak w przypadku miękkich przyborów.


    Uwagi!
    Aby uzyskać efekt delikatnych, realistycznych przejść na rysunku - chociażby w przypadku policzków, cieni - kredki nakłada się kilkoma równie delikatnymi warstwami! Kiedy kredkę dość mocno przyciśniemy do kartki papieru, wówczas zmiana koloru bazowego może być nieco trudniejsza. 

  • intensywność - kolory na rysunku mogą być w niektórych miejscach soczyste i żywe, w innych z kolei pastelowe. Wszystko zależy od nas i tego, w jaki sposób użyjemy kredki. Przykłady:

    Twarz Katy Perry w większości powstała przy pomocy Polycolorów. Na rysunku policzki, usta oraz cień na szyi zostały szczególnie uwydatnione. Natomiast nieco łagodniej narysowałam skórę na czołe i nos.

    Kontrast: Gejsza - prosty i stonowany portret japońskiej kobiety sztuki oraz "Mandarina", czyli rysunek na postawie fotografii Cristiny Otero, który prawie, że w całości nabazgrałam kredkami Polycolor (wyjątek: włosy i pomarańczowe elementy). Praca ta jest bardzo żywa, a ponadto myślę, że dobrze widać na niej zaciemnioną część skóry. 



  • krycie kartki papieru - sądzę, że bardzo dobre, co pozwala na tworzenie rysunków dość dokładnych, precyzyjnych, realistycznych, a nawet hiperrealistycznych. Od siebie muszę dodać koniecznie to, iż w odróżnieniu od gładkiej kartki bloku technicznego, Polycolorami o wiele przyjemniej rysuje mi się w szkicowniku artystycznym, który ma lekką fakturę. Poza tym zawsze polecam szukać rozmaitych papierów i zdobywać nowe doświadczenia. 
Kolory równie intensywne. Na zdjęciu widać różnicę między śladami pozostawionymi przez kredki.

  • wydajność - z powodu nieco twardszych wkładów są to kredki wydajne i nie łamiące się. Dopóki w moje ręce nie wpadły inne przybory, rysowałam nimi sporo. Na chwilę obecną, wykorzystuję je z reguły do portretów na zlecenie, gdyż kredki te są dość dobrej jakości, a właśnie takiej potrzeba zamówionym rysunkom.
 

Zalety: 
  • produkt bardzo dobrej jakości
  • wyselekcjonowana gama kolorystyczna pozwalająca na rysowanie konkretnych prac: portretów, skóry (dodatkowe kredki o numerach od 351-355)
  • świetnie dobrana większość kolorów 
  • dobre pokrycie kartki papieru 
  • ergonomiczne opakowanie (moje ulubione!)
  • kredki można zakupić nie tylko w Internecie, ale także w dobrych sklepach papierniczych
  • przystępna cena
  • (+/-) rysowanie warstwami

Wady: 
  • brak czarnej kredki!
  • kolory wkładów różnią się od tych, którymi pomalowane jest drewno
  • kredki słabo mieszają się ze sobą
  • (+/-) rysowanie warstwami

Moja ocena: 8/10
Uważam, że kredki te nie należą do najtańszych i reprezentują średnią półkę cenową. Używam ich często wraz z Mondeluzami i Bic Tropicolors, którymi uzupełniam tło oraz ubrania. Choć rysowanie portretów delikatnymi warstwami jest niekiedy czasochłonne, efekt końcowy może być imponujący. Polycolory mogę śmiało polecić tym, którzy specjalizują się w portretowaniu, gdyż z pewnością każda kredka może okazać się niezbędna.


A co wy sądzicie o Polycolorach? Może sami macie ten lub jeszcze większy zestaw? Czekam na wasze opinie i sugestie dotyczące tego, o jakich kredkach chcielibyście dowiedzieć się czegoś więcej. Pozdrawiam -

24 października 2016

Portrety kredkami Bambino

Hej, 

Zrobiłam sobie drobną przerwę od nauki, obowiązków, i tak oto wylądowałam tutaj z nowym postem i kolejnymi rysunkami. W domu jak i w szkole niektórzy śmieją się ze mnie, że cały swój wolny czas przeznaczam tylko i wyłącznie na spanie. No i rzeczywiście jest to po części prawdą, gdyż "odpływam", np. w pociągu, samochodzie czy też na lekcjach. Doba jest dla mnie zdecydowanie za krótka! Ubolewam nad tym, że nie mam już tyle czasu na czytanie książek co kiedyś. Zawsze lubiłam czerpać z nich inspirację, a teraz pozostaje mi jedynie słuchanie muzyki, i z tego też powodu dwa z dwóch wykonanych przeze mnie portretów to piosenkarki. 

Rysunek: Sofia Carson
Data powstania: 6 czerwca 2016
Technika: kredki Bambino na papierze metalizowanym
Format: A4




Rysunek: Margaret
Data powstania: 24 sierpnia 2016
Technika: kredki Bambino
Format: A4



Rysunek: Joanna Krupa (?)
Data powstania: 23 sierpnia 2016
Technika: kredki Bambino 
Format: A4




Serdecznie zapraszam na stronę St-Majewski, gdzie macie pełną ofertę producenta kredek, którymi rysowałam powyższe portrety, a teraz niespodzianka! Pierwszy obrazek z mojej kolekcji memów o rysowaniu! Co sądzicie? I czy też czasami tak macie? Tłumaczenie: Ciało chce spać, a umysł rysować.

21 października 2016

Post specjalny: Rysunki mojej siostry

Hej, 

Niejednokrotnie na blogu wspominałam o mojej młodszej siostrze - Kindze (16 lat), w której towarzystwie głównie jako mała dziewczynka tworzyłam rysunki. Dziś już niestety tego nie robię, ponieważ każda z nas ma swoje własne, odmienne zainteresowania i przy jednym stole z przyborami spotykamy się o wiele rzadziej. Myślę jednak, że na pytanie o to, czy moje rodzeństwo również rysuje, nadszedł czas odpowiedzieć, ponieważ po komentarzach dochodzę do wniosku, iż trochę musi was to interesować. Zapraszam do oglądania prac i przeczytania 5 faktów o moim rodzeństwie. 


1. Kinga niestety im starsza, tym mniej rysuje (około 5 prac rocznie) i to z reguły ja muszę ją namawiać, aby wzięła ołówki do ręki i cokolwiek nabazgrała. Przy czym uważam, że moja siostra zdolności niewątpliwie ma i szkoda tylko, że nie próbuje ich dalej rozwijać. 



2. Tematyka Kingi prac to w ostatnim czasie głównie projekty tatuaży, mandale, wykonane techniką dotwork. Przez pewien okres spod jej ręki wychodziły także ołówkowe rysunki, przedstawiające postacie, martwą naturę oraz mangę.


3. Uwielbiam prosić Kingę o rady i krytykę Nie słodzi. Jest szczera do bólu i potrafi często wyłapać drobiazgi, których ja nie zauważam. Ponadto co jakiś czas zdarza jej się bez powodu sięgać po mój segregator z rysunkami i oglądać skończone prace. Jest mi bardzo miło, kiedy na głos komplementuje i po prostu podziwia. Co ciekawe, kiedy opowiadam jej o historii sztuki, słucha, a nawet ze mną dyskutuje. 


5. Mój braciszek z kolei ma blisko 2 latka. Jest malutki, ale coś czuję, że w przyszłości też będzie rysować. Zwykle, kiedy dopadnie moje przybory, od razu szuka kartki, by coś nimi nabazgrać. Cieszę się, gdy na jego buźce podczas rysowania widnieje uśmiech, ponieważ  wówczas wiem, iż tak prosta czynność sprawia mu tyle radości.










Rysowanie to fantastyczna pasja, ale jak myślicie, można nią kogoś zarazić? Pozdrawiam,