16 marca 2016

Recenzja kredek Prismacolor Premier Soft Core Colored Pencils (aktualizacja #1)

Cześć, kochani. Od dłuższego czasu jestem posiadaczką jednych z droższych, a zarazem rzadko dostępnych w sklepach, kredek firmy Prismacolor. Mój zestaw Prismacolor Premier Soft Core Colored Pencils składający się ze 132 kolorów zakupiłam w kwietniu 2015 roku. Ponieważ od zakupu minęło już trochę czasu, a ja zdążyłam wypróbować kredki kilka razy, nadszedł czas na recenzję :)

Informacje od producenta
Prismacolor Premier Soft Core Colored Pencils to kredki wypełnione gęstymi rdzeniami, przy czym ich miękkość sprawia, iż są najlepszym narzędziem do wzajemnego mieszania i tworzenia kolejnych odcieni. Kredki te jednym pociągnięciem mogą mieć żywe i intensywne kolory, innym zaś delikatne i subtelne, co powoduje, że są idealne dla różnego rodzaju projektów (zarówno tych dużych jak i małych). Płynny zasięg oraz szeroka gama kolorów do wyboru sprawiają, że łatwo znaleźć słabość do tego produktu.
  • Miękkie rdzenie są idealne do mieszania
  • Wysoka jakość pigmentów dla bogatego nasycenia koloru
Dostępne zestawy i ich ceny
Kredki dostępne są w kilku zestawach: 12, 24, 36, 48, 60, 72, 96, 132 i 150 kolorów, a także w specjalnym wydaniu portretowym (24 kolory). W razie potrzeby kredki, można kupić na sztuki, aczkolwiek koszt jednej to około 6 zł.

W oparciu o stronę Markery.pl (tam właśnie ja zakupiłam swój zestaw) postanowiłam opracować wykaz wszystkich kompletów.


Wybór zestawu

Dlaczego, wybrałam akurat zestaw 132 kolorów zamiast największego, liczącego aż 150 kolory, skoro i tak był to już dość spory wydatek? Otóż, początkowo pod uwagę brałam tylko i wyłącznie zestaw portretowy, gdyż to tego typu rysunki tworzę najczęściej. Stwierdziłam również, że zestaw taki na pewno przydałby mi się, ponieważ wcześniej miałam już kredki portretowe Polycolor firmy Koh-i-Noor, z których do dziś jestem bardzo zadowolona. Jednak w roku 2015 ceny kredek Prismacolor były nieco niższe i trafiłam na naprawdę atrakcyjną przecenę. Tak więc, jako jedna z nielicznych, załapałam się na wielkanocną promocję! Mój zestaw 132 kolorów kosztował nie 625 zł (cena z 2015 roku), a 500 zł.

Moje obliczenia: (wg cen z 2015 roku)
Zestaw portretowy: 115 zł/24 szt. = 4,79 zł/szt. 
Cena bez promocji: 625zł/132 szt. = 4,73 zł/szt.
Cena promocyjna: 500 zł/132 szt. = 3,79 zł/szt. 

Uważam, że każda zaoszczędzona złotówka na pojedynczej kredce to naprawdę dużo, a poza tym kredki te od dawna bardzo mnie interesowały i dlatego taki, a nie inny wybór. Wybierając zestaw warto jednak odpowiedzieć sobie na trzy zasadnicze pytania:

  • Co rysuję najczęściej? - jeśli twoje prace to kwiaty, krajobrazy, martwa natura koniecznie rozglądaj się za zestawem z pięknymi, żywymi kolorami. Ponieważ kredki te łatwo się ze sobą mieszają już komplet 12 kolorów tychże kredek, może być w sam raz dla ciebie. Kiedy rysujesz tylko i wyłącznie portrety zestaw portretowy 24 kol. w zupełności ci wystarczy.
  • Na jakim formacie rysuję najczęściej? - kredki Prismacolor Premier są bardzo wydajne, jeśli rysujemy nimi na małych formatach, tj. do A4. Dokładne pokrycie większych kartek tymi kredkami może być dość trudne, a przy tym czasochłonne. Sama z reguły łączę kilka rodzajów kredek przy jednej pracy, np. twarze rysuję przy użyciu Prismacolorów, a tło - pasteli. 
  • Jak wygląda moje miejsce pracy? - posiadając małe biurko, nie wyobrażam sobie rozłożenia wszystkich kasetek na raz i do tego jeszcze rysowania równocześnie. Niekiedy jest to prawie że niewykonalne. Przestrzeń twórcza powinna zdecydowanie uprawniać pracę i dawać poczucie komfortu, a nie wręcz przeciwnie.
Kredka
  • przekrój okrągły 7 mm 
  • maksymalna długość kredki 17,8 cm 
  • zawiera symbol koloru, np. PC 903 (przydatne przy dokupowaniu kolorów na sztuki)
  • nazwa koloru w języku angielskim
  • rdzeń z wysokiej jakości pigmentów
  • nie sprawia trudność w temperowaniu 
  • widoczna nazwa producenta Prismacolor
Opakowanie
W większości zestawów, choć nie wszystkich (wyjątek stanowi ten największy), kredki umieszczone są w solidnych metalowych opakowaniach. W zestawie 132 kolorów znajduje się 6 kasetek, z czego w jednej jest miejsce, gdzie pierwotnie znajdowały się dwie ulotki, z których bardzo się ucieszyłam.
  • Pierwsza zawiera informacje o zakupionym przeze mnie zestawie, wykaz kolorów, informacje o produkcie i wskazówki dototyczące użytkowania
  • Druga to reklama innych produktów tej amerykańskiej marki. 
Tył opakowania zawiera informacje od producenta w języku angielskim i francuskim jak również wykaz wykaz kolorów. Opakowanie ma wymiary około 21,5 cm x 21,2 cm x 6,7 cm
 
O kolorach
Gama barw kredek Prismacolor Colored Pencils jest bardzo szeroka i zróżnicowana (największy zestaw liczy aż 150 kolorów) i przewyższa o 30 kolorów gamę kredek Polychromos od Faber-Castell. 

Używając swoich 132 kredek nigdy nie odczułam braku jakiekolwiek koloru, a więc pod tym względem mój zestaw jest niezawodny!

Nie ma wątpliwości, że kolory biały i czarny są jednymi z najczęściej używanych przez większość rysujących. Biała kredka z reguły służy do rozjaśniania kolorów,  a czarna natomiast do ich wzmacniania. Zakupując tak duży zestaw po pierwsze: mamy możliwość wyboru od razu odpowiednich odcieni a poza tym że sami możemy kombinować, poprzez mieszanie kolorów i tworzenie nowych. Tak duży komplet kredek ma jeszcze ważną jedną zaletę - kolory są do siebie bardzo zbliżone, a więc nie ma konieczności dokupowania ich tak często na sztuki.
Drobną wadą może być fakt, iż aby rysować tymi kredkami trzeba rozłożyć przeważnie wszystkie kasetki. Kiedy miejsce, gdzie rysujemy jest niewielkie, najlepiej powybierać potrzebne kolory i dopiero wówczas zacząć rysować. W moim przypadku, by nie zabierać sobie miejsca pracy (całe biurko było przykryte kasetkami!), a mieć wszystko pod ręką, kredki wyciągnęłam z kasetek. Kasetki ułożyłam na dnie pudełka, a nie nie luzem rzuciłam kredki. 

Miękkość i intensywność
Kredki Prismacolor Premier Soft Core Colored Pencils są niezwykle miękkie i bardzo łatwo można je ze sobą mieszać. Dużo łatwiej nakłada się warstwy i wykonanie rysunku zajmuje mniej czasu i jest o wiele przyjemniejsze. Uwaga: warstw nie można nakładać w nieskończoność!

Przyznam szczerze, że początkowo byłam trochę rozczarowana tymi kredkami, gdyż nie zachowują się tak jak przybory, którymi dotychczas rysowałam, czyli Polycolory, Mondeluzy, Progresso (procucent Koh-i-Noor), pastele (suche jak i olejne), czy też kredki BIC Kids Tropicolors. To tylko nieliczne przybory, z którymi miałam styczność, lecz z przyzwyczajenia do twardszych kredek ołówkowych, musiałam tak jakby od nowa uczyć się rysować. 

Co do intensywności w pełni zgadzam się z producentem. Kolory są cudowne, miłe dla oka i nie trzeba stosować zamienników. Dzięki tym kredkom możemy uzyskać rysunek zarówno w kolorach delikatnych, pastelowych jak również żywych i intensywnych.
Jeśli chodzi o krycie kartki papieru, również Prismacolory świetnie się sprawdzają i są godne polecenia szczególnie dla tych, którzy zajmują się rysunkiem realistycznym bądź hiperrealistycznym.

Czy kredki szybko się zużywają? W moim przypadku nie. Wszystko zależy od tego, ile rysujemy, na jakim formacie, jak często. Mimo wszystko, oryginalną białą kredkę z kompletu podmieniam na tańszy zamiennik - produkt Mondeluz firmy Koh-I-Noor (cena: ok. 1,60-2,00zł/szt.)

Zalety:
  • wysoka jakość produktu i wykonania
  • szeroka gama kolorów
  • solidne opakowanie
  • wyjątkowo miękkie grafity
  • intensywne kolory
  • świetnie pokrywają kartkę papieru
  • nadają się do większość rodzajów rysunków: portretów, krajobrazów, martwej natury, itp.
Wady:
  • cena kredek Prismacolor Premier Soft Core Colored Pencils jest ich bardzo wysoka
  • kredki są trudno dostępne, co wymusza konieczność zakupu przez Internet  (markery.pl, ebay.pl)
  • ponoć kredki te mają łamliwe grafity, aczkolwiek osobiście nie odczułam tego na własnej skórze


Moja ocena: 8,5/10
-->
kolory w gamiemiękkość/kruchośćintensywnośćwydajnośćopakowaniekrycie kartkidostępność w sklepachcenastyl rysowaniadodatkowe wady/zaletyRAZEMOCENA
101010101010449885/1008,5

W Polsce kredki te można zakupić tylko w nielicznych placówkach. Dystrybutorów jest niewielu, a cena kredek niejednego może przerazić. Uważam jednak, że nie należy się od razu zniechęcać, ponieważ prawdziwemu artyście wystarczy choćby kilka podstawowych kolorów, by stworzyć prawdziwe cudo. Na tę chwilę, gdybym jeszcze raz miała dokonać kolejnego zakupu, prawdopodobnie padłoby na zestaw portretowy lub maksymalnie 36 kolorów. Aczkolwiek przeceny zawsze skłaniają mnie do głębokich przemyśleń.

Ponadto samo rysowanie tymi kredkami nie należy do najłatwiejszych i wymaga praktyki. Trening czyni mistrza i w przypadku tych kredek również wyznaję tę zasadę.

Pod każdym innym aspektem Prismacolory oceniam jak najbardziej pozytywnie i muszę przyznać, że naprawdę są godne uwagi.

Mam nadzieję, że recenzja sprostała oczekiwaniom czytelników i zawarłam w niej wszystkie najważniejsze informacje. Jeśli macie jeszcze jakieś pytania, zadawajcie je w komentarzach, a chętnie odpowiem.

Zapraszam do obejrzenia mojej galerii z rysunkami wykonanymi tymi kredkami. (KLIK)

10 marca 2016

Wielkanoc: wydmuszki ażurowe z decoupage

Hej, zbliżają się Święta Wielkanocne, a to oznacza, że czas na jakieś rękodzieło z nimi związane. W zeszłym roku zrobiłam ozdoby z papierowej wikliny, dwa lata temu w 2014 roku kilka rysunków, a tym razem nadeszła pora decoupage wykonane na gęsich wydmuszkach.


Wykonanie tych kilku jajek zajęło mi dobry tydzień i muszę przyznać, że jest to praca naprawdę czasochłonna.  Ponadto w większości wydmuszek wykonałam otworki w postaci kropek i różnego rodzaju wzorów (nie wszystkie są widoczne), jednak na szczęście mój ulubiony - serduszka możecie dostrzec na niektórych zdjęciach. Jajka udekorowałam ponadto wstążkami, łańcuchami z białych kuleczek i konturówką (reliefami). 


Może wydmuszki nie wyszły idealnie, ale jak na pierwszą próbę z efektu jestem dość zadowolona. A wam, które jajeczko najbardziej rzuciło się w oczy? I czy może sami macie jeszcze jakieś pomysły na wielkanocne rękodzieło? Serdecznie pozdrawiam -

1 marca 2016

Lana del Rey

Cześć, 

w ostatnim czasie w szkole mamy nieco mniej nauki, z czego bardzo się cieszę, gdyż wreszcie mogę wziąć się za rysowanie tego, co najbardziej lubię, czyli portretów :)

Szkic pierwszego rysunku powstał w 2015 roku, jednak przez brak czasu i chęci, dokończyłam go dopiero w lutym 2016 roku. Użyłam w tym celu kredek Prismacolor Premier oraz kartki białego bloku technicznego.
Rysunek: Lana del Rey
Data powstania: 26 luty 2016
Format: A4

Druga praca - wstawiam ją dla przypomnienia - powstała w 2014 roku. Narysowałam ją kredkami Polycolor firmy Koh-i-Noor. Papier na skanie ma beżowy kolor nie bez powodu. Chciałam, aby praca była w zbliżonej tonacji kolorystycznej, a więc zakupiłam wówczas papier metalizowany, z którego do dziś jestem bardzo zadowolona.
Zobacz post z rysunkiem: KLIK!
A wam, która praca bardziej się podoba?