22 lipca 2016

Recenzja kolorowanki "Niezwykła Polska" (Incredible Poland)

Witam,

nie ma wątpliwości, że wśród tysięcy najróżniejszych książek, to kolorowanki antystresowe, nazywane także kolorowankami dla dorosłych, stały się w ostatnim czasie zdecydowanie bestsellerami.

Do wyboru do koloru, bo przecież kolorować będziemy. Ja tymczasem przygotowałam dla was recenzję szczególnej, bo pierwszej wydanej w Polsce, dwujęzycznej kolorowanki "Niezwykła Polska. Magiczna podróż przez miasta, jeziora, góry, zabytki..." (ang. Incredible Poland), której przedpremierowy egzemplarz otrzymałam od wydawnictwa SINE QUA NON.

O kolorowance
Zapraszamy na fascynującą wyprawę po naszym pięknym kraju. Zatrzymaj się na Rynku Jeżyckim w Poznaniu, wypij kawę na krakowskim Kazimierzu, zajrzyj do malowniczego Miasta Tkaczy w Zgierzu i poznaj historię osady obronnej w Biskupinie. Wejdź na Śnieżkę, odpocznij w bieszczadzkiej Chatce Puchatka, załóż tradycyjny strój łowicki i podejrzyj żubra w Puszczy Białowieskiej. Poznaj kultowy bar Siekierezada w Cisnej oraz nowoczesne Muzeum Słoików w Warszawie, poimprezuj na Przystanku Woodstock i… zrelaksuj się na jednej z nadbałtyckich plaż. Fantastyczne miejsca czekają… pokoloruj je!

Autor: Wydawnictwo SQN
Data wydania: 20 lipca 2016
Cena okładkowa: 24,90 zł
Format: 230 x 270 mm
Liczba stron: 96 stron
tekst pochodzi ze strony: www.wsqn.pl

Okładka i oprawa graficzna
Nade wszystko tematem przewodnim kolorowanki są wyjątkowe miejsca i zakątki naszego pięknego kraju - Polski. Nie tylko tytuł, ale także, dopracowana i starannie zaprojektowana, okładka bez dwóch zdań o tym świadczą. Miękką obwolutę kolorowanki wyróżnia świetnie dobrana kolorystyka: biel i czerwień, czyli barwy narodowe naszego państwa oraz nieliczne ilustracje, np. symboliczny bocian, sukiennice w Krakowie czy też, umieszczone na dalszym planie, molo w Sopocie. Z tyłu natomiast znajduje się wyżej przytoczony przeze mnie tekst zachęcający do wypróbowania kolorowanki (napisany  zarówno w języku polskim jak i angielskim) oraz kolejny obrazek. Moim zdaniem minimalistyczna całość robi dość spore, a co ważniejsze pozytywne, wrażenie.

Ilustracje i wzornik
Kolorowanka składa się ze wstępu, 80 ponumerowanych i zatytułowanych w dwóch językach ilustracji, poukładanych w większości w porządku alfabetycznym; opisów pojedynczych obrazków oraz wzornika, który może okazać się bardzo pomocny przy kolorowaniu.

Wstęp w jest krótki, rzeczowy i inspiruje do działania, ale czy rzeczywiście znajduje swoje potwierdzenie na kartach kolorowanki? Uważam, że jak najbardziej. Muszę przyznać, że o wielu miejscach sama wcześniej nie miałam pojęcia, a że pochodzę z mało atrakcyjnego rejonu w Polsce, byłam mile zaskoczona, gdy udało mi się znaleźć niedalekie mi miejscowości. 

Po za tym kolorowanka okazała się bardzo urozmaicona. Początkowo sądziłam, że znajdę w niej tylko i wyłącznie ilustracje z budynkami i widokami, a tu niespodzianka! W książce znajdują się również wzory florystyczne, animalistyczne, a na dodatek portrety. Poziom trudności poszczególnych ilustracji jest różnorodny. Dominują jednak z pewnością wzory skomplikowane, na których pokolorowanie należy poświęcić nieco więcej czasu i cierpliwości. Ale i ci, którzy lubią lekkie i proste ilustracje, znajdą coś dla siebie.


Wzornik, czyli zbiór przykładów jak możemy pokolorować daną ilustrację, chyba najbardziej mnie zadziwił. Nigdy wcześniej w kolorowankach antystresowych nie spotkałam się z czymś takim. Jest to bardzo przydatny i pomocny dodatek, szczególnie wówczas, gdy nie mamy pomysłu, bądź wyobrażenia jak dany obiekt wygląda. Wzornik w kolorowance "Niezwykła Polska. Magiczna podróż przez miasta, jeziora, góry, zabytki..." umieszczony jest na samym końcu książki. 

Opisy obrazków
Do każdej z ilustracji dołączony jest osobny, krótki opis w dwóch językach. Pokusiłam się o porównanie polskiego tekstu z angielskim tłumaczeniem i jestem zadowolona. Wszystko dokładnie i wiernie oddane, a opisy treściwe i na temat.

Kartki papieru 
Książka, co zostało już wcześniej wspomniane, składa się z 96 klejonych kartek. Swoją grubością, odcieniem jak i nieidealnie gładką fakturą papieru, nie przypominają one jednak ani kartek bloku rysunkowego czy też technicznego, a kartkę ze szkicownika. Gramaturę szacuję na około 120g/m2, z kolei papier w moim mniemaniu ma odcień beżowy (kremowy). Format kolorowanki jest niestandardowy (230 x 270 mm), aczkolwiek zbliżony do A4.

Kolorowanie przyborami
Kolorowanka ze względu na grubość kartek zdecydowanie przeznaczona jest do wszelkich technik rysunkowych (kredki, ołówki). Mimo to przetestowałam ją również w starciu z pisakami.. Przy delikatnym nacisku i słabych pisakach kolorowanie w ten sposób jest dopuszczalne, jednakże stanowczo tego odradzam. Choć starałam się być bardzo ostrożna, nieliczne kropki przebiły na drugą stronę.

Kolorowanka jako pamiątka
Kolorowanka może okazać się niezwykłą pamiątką z wakacji nie tylko dla osób kochających podróżować i poznawać nowe miejsca, ale przede wszystkim dla obcokrajowców, którzy w najbliższym czasie, w związku ze Światowymi Dniami Młodzieży, tłumnie będą odwiedzać nasz kraj. Myślę, że kolorowanka może także zaciekawić i zachęcić zagranicznych turystów do ponownego odwiedzenia naszej ojczyzny. 

Moja ocena: 9/10
Kolorowanka wyjątkowa, świetnie opracowana i oryginalna. Byłaby wręcz idealna, gdyby tylko papier był grubszy, bądź każda ilustracja znajdowała się na osobnej kartce, a nie dwustronnie. Poza tą jedną wadą,  z produktu jestem bardzo zadowolona i nie ukrywam, że nawet i moja siostra z chęcią zabrała się za kolorowanie wraz ze mną. 

Kolorowanka dostępna jest na stronie wydawnictwa LaBotiga.pl - Więcej niż książka oraz w dobrych księgarniach.
Za przedpremierowy egzemplarz z ogromną przyjemnością dziękuję wydawnictwu SINE QUA NON.

15 lipca 2016

Drawings with Prismacolor

Cześć! Za oknem jest szaro i deszczowo, toteż dzisiejszy, letni dzień postanowiłam rozweselić kolorami. Czas na kilka rysunków, które wykonałam przy użyciu kredek Prismacolor Premier. Prace wstawiłam w kolejności od najnowszej do najstarszej. Wszystkie dodane pliki to skany - niektóre jednak znacznie zakłamane (Beyonce i Lindsey), dlatego też postaram się w najbliższym czasie dodatkowo zrobić zdjęcia tychże rysunków.

Rysunek: Kot pustynny 
Data powstania: 14 lipca 2016 
Technika: kredki Prismacolor Premier
Format: A4

Rysunek: Lindsey Stirling
Data powstania: 27 czerwca 2016 
Technika: kredki Prismacolor Premier, czarna i biała kredka mondeluz Koh-i-noor 
Format: A4

Rysunek: Beyonce (Hymn for the weekend)
Data powstania: 21 czerwca 2016 
Technika: kredki Prismacolor Premier, czarna i biała kredka mondeluz Koh-i-noor 
Format: A4

Rysunek: Irys
Data powstania: 26 maja 2016 
Technika: kredki Prismacolor Premier
Format: A4

Póki co moje wakacje mijają mi dość pracowicie. Przede wszystkim kończę kurs na prawo jazdy, pomagam w domu i rzecz jasna staram się jak najwięcej rysować - nie tylko dla siebie, ale również na zlecenie innych. Poza tym w lipcu wybieram się na Światowe Dni Młodzieży w Krakowie. A wy jak spędzacie czas wolny od szkoły? Może macie jakieś wakacyjne plany?

12 lipca 2016

Challenge: CHEAP ART SUPPLY

Hello!

Wiele osób, szczególnie tych zaczynających rysować, sądzi, że aby tworzyć piękne prace, trzeba mieć tylko i wyłącznie najlepsze przybory. Jest to oczywiście jeden z największych mitów związanych z rysowaniem jakie kiedykolwiek słyszałam, tak więc w dzisiejszej notce chciałabym go obalić.

Tanie kredki
Większość załączonych rysunków, choć nie wszystkie, powstała przy użyciu kredek, których wartość nie przekracza 15 zł. Są to m.in:
  • kredki bezdrzewne Bambino 12 kolorów (cena od 5 zł)
  • kredki Bic Tropicolors 24 kolory (cena od 12 zł)
  • pastele olejne Pentel (cena od 10 zł za 25 kolorów)
  • pojedyncze kredki innych producentów, tj. Hinol, Patio, Herlitz, itp.
Rysując niektóre prace, użyłam także czarnej kredki Mondeluz firmy KOH-I-NOOR.

Kredki na początek
Czy już do nauki rysowania warto inwestować w kredki z wyższej półki? Myślę, że nie. Nigdy nie mamy przecież pewności, czy dana technika, bądź rodzaj kredek rzeczywiście nam się spodoba. Możemy się przecież rozczarować i pozostać przy starych nawykach - ołówkach, węglach, farbach, itd.

Nauka rysowania tanimi kredkami jest zdecydowanie trudniejsza, gdyż często pojawiają się kłopoty związane z łączeniem kolorów i twardością kredek. Mimo to, warto najpierw dojść do wprawy rysując właśnie takimi przyborami. Z czasem, gdy w nasze ręce wpadną te drogie i markowe kredki z łatwością stworzymy nimi prawdziwe cuda.
   
(Żuraw, Zimorodek - kredki bambino, 2013)

Na start polecam kredki szkolne trójkątne Bambino (są cienkie) oraz kredki Bic Tropicolors. Zestaw 12 lub 24 kolorów będzie w sam raz. Nie warto rozglądać się za "grubymi" i nieobudowanymi kredkami. Są niestety dużo gorsze, ponieważ nie sprawdzają się przy rysowaniu detali. Trzeba je wówczas bardzo często temperować, a przez to stają się również mało wydajne. Ich plusem jest natomiast fakt, że lepiej i szybciej pokrywają większe powierzchnie.

Kolorystyka
Wadą sporej grupy tanich kredek jest brak intensywności ich odcieni - są one z reguły blade i pastelowe, ale nie zawsze! Aby uzyskać wymarzony piękny i soczysty kolor, nie należy bać się i wystarczy tylko przycisnąć kredkę do kartki - efekty mogą naprawdę zaskoczyć. Koniecznie uważajcie przy stosowaniu się do tej rady, gdyż bardzo twarde kredki, mogą kartkę podrzeć.

   
1) Gejsza, kredki Bambino i Bic Topicolors + czarna kredka Mondeluz (włosy - częściowo)
2) Tris, kredki Bic Tropicolors + czarna kredka Mondeluz (koszulka, tatuaż, włosy)

Szczególne rysunki
Taylor Swift pierwotnie cała miała być wykonana przy użyciu kredek portretowych Polycolor firmy KOH-I-NOOR. Ostatecznie zrezygnowałam z tego pomysłu i jej blond włosy narysowałam kredkami Bic Tropicolors. 

Adriana Kalska powstała przy użyciu tychże samych kredek. Z kolei tym razem kredki Bic Tropicolors oprócz włosów, przyczyniły się również do powstania błękitnej bluzki

Pastele olejne
to kredki niekiedy nawet o połowę tańsze od pasteli suchych. Ich kolory są żywe i intensywne, a cena... kusząca. Technika ta może jednak nie każdemu przypaść do gustu. Pastel jest tłusta i robi się bardzo miękka pod wpływem temperatury, co znacznie utrudnia rysowanie. Oprócz tego kredka ta jest naprawdę mało wydajna i nie nadaje się do rysunków szczegółowych, a za to świetnie radzi sobie przy tworzeniu krajobrazów i innych większych prac.

Przybory a umiejętności
Umiejętności to podstawa. Bez nich nie ruszymy dalej. Nawet, będąc w posiadaniu kredek o wartości ponad 500 zł, wykonane przez nas rysunki będą jedynie przykuwać uwagę cudownymi kolorami i niczym więcej. Ważne są przede wszystkim proporcje, starania, dokładność i chęci, o których nigdy nie powinniśmy zapominać. To my jesteśmy od tworzenia prac. Przybory mają nam tylko ułatwić rysowanie i ulepszyć nasze dzieła pod względem wizualnym i jakościowym.

Mam nadzieję, że udało mi się jako tako mit obalić. A wy co sądzicie? Może sami możecie polecić jakieś tanie kredki? Serdecznie pozdrawiam -

7 lipca 2016

Recenzja kredek akwarelowych KOH-I-NOOR Mondeluz

Witajcie,

kolejna recenzja, za której napisanie zabierałam się niestety dość długo, będzie oczywiście, jak już w samym tytule pewnie zauważyliście, o kredkach akwarelowych Mondeluz czeskiego producenta KOH-I-NOOR.
Swój zestaw 36 kolorów zakupiłam za ok. 35 zł w marcu 2014 roku i muszę przyznać, że mimo upływu ponad 2 lat, wciąż używam tych kredek bezustannie i naprawdę ciężko mi się z nimi rozstać - sami zobaczcie dlaczego!

Informacje od producenta
Mondeluz są profesjonalnymi kredkami akwarelowymi służącymi do wykonywania klasycznych rysunków, a także do uzyskiwania efektu akwareli. Po naniesieniu pędzelkiem wody, rysunek można rozmywać uzyskując efekt obrazu namalowanego farbami akwarelowymi. Kredki wykonane są z miękkich grafitów ułatwiających rysowanie oprawionych w wysokiej jakości drewno cedrowe. Dzięki czemu nie łamią się w trakcie temperowania. Dostępne są w szerokiej gamie opakowań w 72 kolorach.
tekst pochodzi ze strony: koh-i-noor.pl


Dostępne zestawy i ich ceny
mój zestaw
Uwaga! Nie jestem w stanie dokładnie podać cen wszystkich zestawów, dlatego w niektórych przypadkach podaję oszacowaną cenę za sztukę. Bazą obliczeń był najpopularniejszy zestaw 36 kolorów.
  • komplety kredek: 6, 12, 18, 24 i 36 kolorów w kartonowym opakowaniu; cena: ok. 1,20 zł/szt.
  • komplety kredek: 24, 36, 48 i 72 kolory w kartonowym opakowaniu wraz z pędzelkiem i temperówką w zestawie; cena: ok. 1,60 zł/szt.
  • komplety kredek: 12, 24, 36, 48 i 72 kolorów w metalowych kasetkach; cena ok. 2,7 zł/szt.
  • komplet kredek składajacy się z 24 kolorów występuje podobnie jak kredki Polycolor w wydaniu portretowym i krajobrazowym
  • komplet 36 kredek w poręcznym zwijanym etui, cena: od 80-85 zł
  • komplet 36 kredek w drewnianej kasetce; cena: od 210-220 zł
  • kredki można zakupić także na sztuki, cena: ok. 1,50-1,70 zł/szt.
Jak pewnie zauważyliście cena poszczególnych zestawów ściśle związana jest tworzywem, z którego zostało wykonane opakowanie. Najtańsze są z reguły opakowania kartonowe, gdyż bardzo łatwo je zniszczyć, z kolei najdroższe te drewniane, gdyż mogą służyć nam nawet przez wiele lat.

Ponadto kredki te mogą być także świetną alternatywą, ponieważ ich cena jest konkurencyjna w stosunku do innych prestiżowych producentów, a przede wszystkim:
  • kredek Watercolour firmy Derwent, cena: od 155 zł/36 szt.
  • kredek Watercolor firmy Prismacolor. cena: od 189 zł/36 szt
  • kredek Watercolor firmy Faber Castell, cena: od 198 zł/36 szt.
    (wszystkie powyżej wymienione zestawy znajdują się w metalowych opakowaniach)

Moim zdaniem zakup zestawu 36 kolorów firmy KOH-I-NOOR był strzałem w dziesiątkę. Kredki wyciągnęłam z oryginalnego, kartonowego opakowania i umieściłam w szklance, a z czasem zaopatrzyłam się w trójdzielne plastikowe pudełko. Myślę, że gdybym miała jeszcze raz decydować się na zakup, postawiłabym na ten sam zestaw, bądź zaopatrzyła się w bardzo poręczną wersję w etui. Jeśli macie te kredki, nawet w zestawach po 12, 18, 24 kolorów - nie martwcie się i z takim kompletem można narysować/namalować prawdziwe cuda! :) 


Dodatkowe, specjalne zestawy

Zestaw "Inspiracje akwarelą" zawiera:
  • kredki akwarelowe Mondeluz 24 kolory,
  • dwa ołówki grafitowe,
  • pędzelek,
  • gumkę,
  • temperówkę
Wymiary opakowania: 32 cm x 22 cm x 3 cm
Cena: od 76 zł



Zestaw Artystyczny Prezentowy zawiera:
  • kredki akwarelowe Mondeluz 24 kolory,
  • blok Pop draw
Cena: od 52 zł





Kredka

  • przekrój sześciokątny
  • maksymalna długość kredki ok. 170 mm
  • zawiera numer serii i koloru, np. 3710/ 7
  • zawiera nazwę kredek - Mondeluz
  • pędzel oznacza, że jest to kredka akwalerowa, którą można stosować zarówno na sucho jak i mokro
  • oprawionaw  wysokiej jakości drewno cedrowe
  • widoczna nazwa producenta KOH-I-NOOR



O kolorach
Paleta kolorów kredek Mondeluz łącznie obejmuje 72 kolory. Posiadając zestaw 36 kolorów jestem na półmetku. Ilość taka pozwala mi na rysowanie zarówno portretów, rysunków zwierząt, kwiatów i wielu innych. Jeden kolor, np. niebieski, zielony, itd, występuje nawet w pięciu różnych odcieniach, co daje zdecydowanie większe pole manewru przy rysowaniu/malowaniu prac.

Miękkość i intensywność
Mondeluzy z całą pewnością należą do kredek bardzo miękkich, co jest ich ogromną zaletą jak również drobną wadą. Plusem na pewno jest to, że dzięki swojej miękkości łatwo pokrywają kartkę papieru, dając przy tym piękne, żywe i intensywne kolory. Minusem natomiast jest fakt, że niestety, ale dla niektórych mogą być to kredki mało wydajne, gdyż szpic kredki przy rysowaniu dość szybko się zużywa. Przy wykonywaniu detali tymi kredkami z reguły należy kredkę zaostrzyć. Mondeluzy dobrze łączą się ze sobą jak również z innymi kredkami, np, Polycolorami i Progresso tegoż samego producenta. 
*3
*1



*2

1) Ankyls - tło, włosy, bluzka i kapelusz wykonane kredkami Mondeluz
2) Kinia - tło, koszula i czerń na włosach wykonana kredkami Mondeluz
3) Tris - włosy, tatuaż, bluzka wykonane kredkami Mondeluz

Biała i czarna kredka Mondeluz
Dużą popularnością wśród rysujących cieszy się biała kredka Mondeluz. Dlaczego? Przyznam szczerze, że jest to jedna z nielicznych kredek, której biel znacznie wyróżnia się na kolorowej kartce papieru w porównaniu ze zwykłymi kredkami, Naniesiona barwa jest wyjątkowo "czysta" i wyrazista. Kredkę tę jak również czarną, używam przy rysowaniu większości rysunków - nawet, gdy rysuję Prismacolorami (recenzja Prismacolorów) , gdyż jest to tańszy, a myślę, że dość dobry zamiennik. Ze względu na to, że w mojej miejscowości nie ma sklepu plastycznego, co jakiś czas zaopatruję się w kilka sztuk tych dwóch kolorów, robiąc artystyczne zakupy przez Internet, bądź odwiedzając sklepu plastyczne w większych miastach.
*4) Cristina Otero, Mandarina - włosy, usta, pomarańcze wykonane kredkami Mondeluz
Innym bardzo ważnym kryterium wyróżniającym wszystkie kredki akwarelowe jest możliwość tworzenia nimi zarówno na sucho jak i na mokro, co poniżej chciałabym dla was omówić.

Rysowanie na sucho
to moim zdaniem łatwiejszy sposób posługiwania się tymi kredkami, do którego mam szczególne zamiłowanie. Kredki używam wówczas tak jak każdą inną kredkę ołówkową.

Rysowanie na mokro
Z tego co się orientuję istnieją różne sposoby rysowania Mondeluzami na mokro. Osobiście, najpierw na kartkę (z reguły bloku akwarelowego, choć czasem i technicznego) nakładam na sucho cienką warstwę kredkę, a później w celu uzyskania intensywniejszego koloru, pędzelkiem delikatnie namoczonym w wodze maluję po karce. Oto efekty:

  

Zalety:
  • produkt bardzo dobrej jakości
  • gama kolorystyczna pozwalająca na tworzenie prac o najróżniejszej tematyce
  • intensywne i piękne kolory
  • dobre pokrycie kartki papieru
  • kredki można zakupić nie tylko tylko w sklepach plastycznych, ale także w dobrych sklepach papierniczych
  • możliwość zakupu zestawów specjalnych i zestawów w odpowiednim do potrzeb opakowaniu 
  • cena dość dużego kompletu mieści się w granicach 50 zł
  • możliwość rysowania/malowania zarówno na sucho jak i na mokro

Wady:
  • kredki są średnio wydajne
  • po nałożeniu zbyt dużej ilości kredki mogą powstawać grudki
  • przy rysowaniu na mokro wskazany zakup specjalnego bloku akwarelowego
Moja ocena: 9,5/10
Muszę przyznać, że kredki te bardzo sobie cenię. Zawsze mam je pod ręką i to je przeważnie używam. Polecam je wszystkim osobom, które dopiero co zaczynają swoją przygodę z rysowaniem. Przydają się nie tylko do nauki, ale również do rozwijania swoich umiejętności przy tworzeniu prac. 

A może i wy używacie tych kredek? Co o nich sądzicie? Jeżeli macie jakieś spostrzeżenia koniecznie podzielcie się nimi w komentarzach. 

Uwaga! Pod niektórymi rysunkami znajduje się symbol (*) wraz z numerkiem - są to rysunki tylko częściowo wykonane kredkami Mondeluz. Pozostałe, nieponumerowane - w całości.

2 lipca 2016

Moja przygoda z rysowaniem - czyli artystyczny progres na przestrzeni lat

Hej,

Dzisiejsza notka jest dla mnie zdecydowanie o wiele bardziej wyjątkowa i osobista, ponieważ zawiera moje nieliczne wspomnienia z dzieciństwa, a także obecne przemyślenia związane z rysowaniem. Ogólnie rzecz biorąc post taki od czasu założenia bloga był w moich planach, ale ze względu na to, iż to w tym roku mija 18 lat odkąd pojawiłam się na świecie, uznałam że to najlepszy moment na podsumowanie pierwszego rozdziału mojego życia - okresu małoletności.

Uwaga. Rysunki początkowo nie były przeze mnie podpisywane, dlatego też dokładnych dat ich powstania nie udało mi się ustalić. Większość została oszacowana.

Początki rysowania - jak to się zaczęło...

0-5 lat
Muszę przyznać, że nie mam pojęcia, kiedy pierwszy raz wzięłam do ręki kredki i ołówki, jednak z całą pewnością już od małego bardzo lubiłam rysować i kolorować. Ponoć nawet po ścianach! Oczywiście, ze względu na to, że często bawiłam się ze zwierzętami, to one były głównym tematem moich rysunków. Z tego co dowiedziałam się od mojej mamy, wynika, że w wieku 3 lat potrafiłam dość dobrze kolorować nie wyjeżdżając poza kontury. Ja z kolei pamiętam jedynie to, że kiedyś poprosiłam mamę, ażeby pokazała mi jak narysować kotki, gdyż jej wychodziły dużo ładniej i lepiej. Z tego okresu niestety do do chwili obecnej nie zachował się żaden rysunek.

6 lat (przedszkole)
"Koty" - pierwszy rysunek włożony do za założonej teczki 
"Kitek"
Przedszkole z pewnością najbardziej wpłynęło na mój rysowniczy rozwój. Często nie bawiłam się z innymi dziewczynkami, a brałam kartkę, kredki i rysowałam. Przedszkolanka sama była zdziwiona, gdy dała nam do domu pokolorować kilka obrazków, a moje były wykonane bardzo starannie. Nawet pytała mi się, czy ktoś mi pomagał - oczywiście była to praca samodzielna. Rysowałam wtedy naprawdę dużo, a nawet założyłam swoją pierwszą teczkę na folijki, gdzie wkładałam skończone prace. Mój ojciec chrzestny chętnie oglądał moje poczynania z rysowaniem i nawet poprosił mnie, abym narysowała jakiś rysunek specjalnie dla niego, gdyż chciał go sobie oprawić i powiesić na ścianie w swoim pokoju. I tak też się stało. Z perspektywy czasu uważam, że to było wyjątkowo miłe ze strony wujka, który docenił starania tak małego dziecka. Wuj również jako pierwszy zasugerował mi, kim mogłabym być w przyszłości. Kiedy zapytał mnie, co chciałabym robić gdy dorosnę, odpowiedziałam, że chciałabym zostać malarką. W oczach wujka było to bez sensu, gdyż mogłabym nie znaleźć pracy, czego wtedy nie rozumiałam, ale stwierdził, że skoro lubię rysować i nie stronię od nauki matematyki (uczono mnie jej początkowo w domu) powinnam koniecznie wybrać się na architekturę i muszę przyznać, że do dnia dzisiejszego ten pomysł nadal trochę chodzi mi po głowie. Wujek widząc mój entuzjazm, już za jakiś czas pokazał mi rysunek architektoniczny swojego własnego domu, który w tamtym czasie budował.

7-12 lat (szkoła podstawowa)
"Dom"
W szkole podstawowej, a szczególnie w klasach nauczania początkowego także dość dużo rysowałam i byłam wobec siebie bardzo wymagająca. Każdy szkic, który choć trochę mi się nie podobał, lądował w śmietniku i powstawał kolejny. Na prawdę bardzo zależało mi wtedy, aby każda praca była jak najbardziej dopracowana. Na tle klasy nie wyróżniałam się za bardzo, a mimo to, gdy na tablicach wywieszane były rysunki, moje z reguły przykuwały uwagę innych.



"Sad"
Cztery prace szczególnie zapadły mi w pamięć: zamek, gdzie jako jedyna z klasy namalowałam także wieże i inne charakterystyczne elementy; sad, czyli praca, która jako jedna z nielicznych do mnie wróciła, a która bardzo spodobała się członkom mojej rodziny; ołówkowa monstrancja, gdzie każdy z klasy miał położyć długopis na tej, która najbardziej mu się podoba i to właśnie moja wtedy wygrała oraz rysunek pisanki na formacie A6 wykonany przy użyciu tylko i wyłącznie niebieskiej kredki, co nauczycielka później fachowo nazwała "walorem". Jedyne wspomnienie mojej siostry związane z rysowaniem pochodzi również z tego samego okresu. Kinga zapamiętała tylko to, o czym notabene mi przypomniała, że często razem przed szkołą, kiedy chodziłyśmy na późniejsze godziny, rysowałyśmy razem w kuchni.

Moich rodziców szczególnie ucieszył fakt, iż w drugiej klasie szkoły podstawowej zajęłam I miejsce w szkolnym konkursie plastycznym "Gołąb pocztowy". Każdy uczestnik konkursu był zobowiązany dodatkowo przyjechać do szkoły, wziąć ze sobą przybory i wykonać pracę w technice dowolnej. Ja wykleiłam ptaka z kulek z krepiny oraz w tle narysowałam kredkami i pisakami jakieś kwiatki i drzewa. Wszyscy tak się ucieszyli, że oprócz nagrody i dyplomu od nauczycieli, dostałam słodycze od rodziców.
Największe "dzieło", A3


Od czwartej do szóstej klasy szkoły podstawowej tworzyłam z kolei prace chyba tylko i wyłącznie na lekcjach plastyki i na kółku plastycznym. Oczywiście, gdy odwiedzałam dużo młodsze kuzynki, a musiałam się nimi zajmować, wtedy również uciekałam do rysowania, gdyż był to najprostszy sposób, aby samemu się nie zanudzić, a równocześnie je czymś zająć, lecz w ogólnym rozrachunku mój zapał niestety znacznie opadł i tak pozostało do końca pierwszej klasy gimnazjum.

13-15 lat (gimnazjum)
Przez te dwa lata zdążyłam pozbyć się większości kredek, które nawiasem mówiąc nie były jakieś super dobre, ale zawsze miałabym coś na start. W drugiej klasie gimnazjum przyszłam do siostry wraz z nią obejrzeć film. Oczywiście od razu zaczęło mi się nudzić, gdyż bardzo rzadko włączam telewizor. Poszłam wtedy po kilka kartek od drukarki i zaczęłam szkicować wszelkimi ołówkami, jakie udało mi się wygrzebać. Po kilku dniach babcia zobaczyła szkice i stwierdziła, że może powinnam spróbować rysować kredkami, aby rysunki były bardziej żywe. Skorzystałam z rady. Następnego dnia pojechałam do miasta i zaopatrzyłam się w kilka podstawowych ołówków, gumkę do mazania i kredki bambino.

Powróciła moja charyzma do tworzenia prac. W razie możliwości robiłam ich jak najwięcej i chciałam, aby były jak najbardziej realistyczne. Na Mikołajki 2013 roku dziadkowie sprawili mi mój pierwszy duży zestaw pasteli suchej, co było przełomem, ponieważ znów stopniowo zaczęłam inwestować lub dostawałam przybory, których na chwilę obecną mam dość sporą kolekcję. Gdy nazbierało się kilka rysunków, zakupiłam duży segregator, do którego po dzień dzisiejszy wędrują skończone prace.

Na koniec szkoły w gimnazjum miałam swoją wystawę rysunków oraz uzyskałam wyróżnienie na szczeblu wojewódzkim w konkursie "Jan Paweł II - pamiętam".  Rysowanie odbiło się na moim życiu do tego stopnia, iż złożyłam podanie do liceum plastycznego, do którego dostałam się bez problemu. Pojawiły się wówczas problemy z rodzicami. Ostatecznie stwierdzili oni jednak, że to mój wybór i nie będą za mnie decydować, abym za kilkanaście lat niczego im nie wypominała. W plastyku byłam blisko dwa tygodnie (świetny temat na osobną notkę), lecz zrezygnowałam, gdyż poziom szkoły nie sprostał moim oczekiwaniom i rozpoczęłam naukę w technikum o nachyleniu zupełnie sprzecznym z moimi zainteresowaniami, dlatego nigdy o nim nie wspominam. W wakacje pomiędzy gimnazjum a technikum rysowałam zdecydowanie najwięcej i najprężniej, a także na zamówienie, co już wcześniej (w roku szkolnym) też miało miejsce.
Jeden z pierwszych krajobrazów
W gimnazjum brałam udział również w wymianie polsko-niemieckiej. Rodzina, z którą mieszkałam widząc, że lubię rysować zabrała mnie do gigantycznego sklepu plastycznego w Kolonii!

16-18 lat (technikum)
Ponieważ jestem w szkole średniej trudno mi pisać o niej z perspektywy tego, co już minęło, a tego co mnie jeszcze czeka. Do tej pory rysuję dość regularnie, a przynajmniej staram się. Zakupiłam wreszcie wymarzone kredki - Prismacolor Premier Colored Pencils 132 kol. oraz w wieku 17 lat (2015 r.) zaczęłam także malować! Pod koniec tegorocznych wakacji (2016 r.) idę na kurs intensywnej nauki rysunku w Poznaniu. 
Akryl na płótnie


Podsumowanie
Post długi, ale mam nadzieję, że ciekawy, a może nawet i trochę zabawny. (Czasami nie sposób nie śmiać się z kreatywności małego dziecka). Za jakiś czas - pewnie za 2 lata - rozpiszę się jeszcze nieco więcej na temat technikum, ponieważ na chwilę obecną mam tyle wspomnień, że post musiałby być ze 2 razy dłuższy, a przecież chciałabym podzielić się z wami tylko tymi najtrwalszymi wrażeniami. A wy może sami macie jakieś wyjątkowe wspomnienia związane z rysowaniem? Czekam na wasze komentarze! 

Serdecznie pozdrawiam i życzę wam udanych wakacji i wypoczynku!