13 października 2016

Benvenuto, Italia ✯

Witajcie,

Dziś nieco odejdę od głównej tematyki bloga, jaką jest sztuka i rysowanie na rzecz podróży, zagranicznej kultury i fotografii. Choć co roku biorę udział w różnego rodzaju wycieczkach, to dopiero teraz, kiedy miałam styczność z czymś zupełnie nowym i nieznanym, poczułam potrzebę, aby podzielić się tym ze światem. Ponadto odkąd zwiedzam różne miejsca, to dopiero teraz, na tak dłużą podróż, sama odważyłam się wziąć ze sobą aparat. Dla takich widoków było warto!

Malcesine
Na Monte Baldo
Na wycieczkę do Włoch, Francji, Monako i Hiszpanii wybrałam się wraz z moją szkołą. Mimo, że z mojej klasy jechała tylko jedna osoba, bawiłam się fantastycznie! Mnóstwo atrakcji - mnóstwo pozytywnych wrażeń.

Głównym celem podróży miała być oczywiście Hiszpania, lecz mnie osobiście to klimat północnych Włoch urzekł najbardziej. Widoki z góry Monte Baldo na inne równie wysokie szczyty, przejazd ogromnym wyciągiem kilkadziesiąt metrów nad ziemią i to rześkie powietrze!

Miejscowość Malcesine (widok z Monte Baldo na zamek)
Malcesine to miejscowość położona nad jeziorem Garda (największe na terenie Włoch). Woda jest tam taka klarowna, a plaże nie piaszczyste, a żwirowe. Naprawdę bardzo zadbane miejsce, które koniecznie chciałabym jeszcze kiedyś zobaczyć.
Na brzegu jeziora Garda
Jezioro Garda i Malcesine
Mediolan
Mediolan, uznawany za stolicę mody, odwiedziliśmy w drodze powrotnej do Polski. Miasto imponujące. Zamek Sforzów z XV wieku z pięknym dziedzińcem, dawnym szpitalem i monumentalnymi basztami, a co w tym wszystkim najlepsze? Na terenie kompleksu znajduje się jedna z ostatnich, a zarazem niedokończona rzeźba Michała Anioła! Na terenie zamku swego czasu pracował nawet Leonardo da Vinci.

Teraz przenieśmy się już na plac przed świetlistą Katedrę Narodzin św. Marii w Mediolanie. Wykonana została ona z białego marmuru, a przez to gdy świeci słońce bije od niej prawdziwy blask. Jest mieszanką najróżniejszych stylów, choć uznaje się ją za późno gotycką. Po prostu kocham patrzeć na takie cuda architektury, a o jeszcze jednym barcelońskim na pewno wspomnę.

We Włoszech pokochałam orientalną kuchnię. Spróbowałam oczywiście włoskiej pizzy, włoskich lodów, a nade wszystkie zjadłam rekordową ilość makaronu, którego wcześniej nie lubiłam! Zresztą nawet kilogram przywiozłam do Polski. Przepis już znaleziony teraz tylko muszę poprosić siostrę (technikum żywienia), aby pomogła mi przyrządzić wymarzoną potrawę. Mam nadzieję, że się uda. Musi!

Czy podobają wam się tego typu notki? A może po prostu wprowadzić podróże jako nową kategorię na blogu? Co sądzicie o tym pomyśle? Czekam na wasze opinie.

3 komentarze:

  1. Bardzo fajny post. Jak dla mnie mogłabyś i takie dodawać. Pierwsze zdjęcie jest cudne :) Tylko pozazdrościć takich wycieczek :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Szalejesz kochana :) Niesamowite miejsce

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama chciałabym odwiedzić ten kraj <3

    OdpowiedzUsuń

♥ Obraźliwe, anonimowe komentarze nie będą akceptowane.