30 listopada 2016

Kalendarz z moim rysunkiem!

Hej, 

Dzisiejszy dzień był dla mnie pełen wrażeń i niespodzianek. Nie mam jednak wątpliwości, że największą z nich okazała się dla mnie duża i ciężka paczka, która przez kilka godzin wyczekiwała mojego powrotu ze szkoły. Ponieważ odbierali ją moi dziadkowie, nikt nie miał zielonego pojęcia, co znajduje się w środku, a gdy tylko zobaczyłam nadruk na solidnym kartonie, od razu wiedziałam, iż jest to dodatkowa nagroda w konkursie plastycznym "Kalendarz z KOH-I-NOOR-em", którego, jako jedna z 13 osób, zostałam laureatką.


Nadesłany w dwóch egzemplarzach kalendarz jest śliczny. Prace uczestników robią ogromne wrażenie, a co ważniejsze są świetnie dopasowane do miesięcy. Ponadto przy każdym z rysunków umieszczone są informacje dotyczące autora pracy oraz przyborów, jakimi powstał rysunek. Myślę, że za jakiś czas zaopatrzę się również w kilka sztuk dla członków najbliższej rodziny i znajomych, którzy dumni są z mojego osiągnięcia. Natomiast nagroda główna, przelana na konto bankowe, to pieniądze o wartości 400 zł. 



Konkurs trwał od 1 lipca do 15 sierpnia 2016 roku. Wyniki natomiast ogłoszono bardzo szybko, bo już 22 sierpnia na fanpage na Facebooku oraz 1 września na polskiej stronie producenta. Zadaniem uczestników było narysowanie rysunków przyborami firmy KOH-I-NOOR do kalendarza na 2017 rok oraz przesłanie drogą elektroniczną zdjęć tychże prac, co też uczyniłam. Kolejnym obowiązkiem osób zakwalifikowanych jako laureaci, było nadesłanie oryginałów.


Kalendarz, w którego rozpakowaniu z wielkim zaangażowaniem pomagało mi całe rodzeństwo, już wisi na ścianie. Format mojej pięknej pamiątki to blisko B2, a więc jest na co popatrzeć. Oprócz tego serdecznie dziękuję producentowi przyborów szkolnych i artystycznych za kartkę ze świątecznymi życzeniami. Miło jest poczuć atmosferę zbliżających się świąt, które już niebawem.



Co ciekawe, nagrodzonej pracy, którą narysowałam w 2014 roku nigdy wcześniej na blogu nie opublikowałam, gdyż po prostu zapomniałam o jej istnieniu. Teraz nadarzyła się ta wyjątkowa okazja, a więc warto by ją wykorzystać.

Rysunek: Młyn, rzeka i łabędzie
Data powstania: 19 sierpnia 2014
Technika: pastel olejna
Format: A3

Mam  nadzieję, że jeszcze kiedyś będę mogła pochwalić się wam moimi innymi osiągnięciami, które stricte łączą się z rysowaniem. Tymczasem to was zachęcam, abyście także próbowali swoich sił w tego typu akcjach. Serdecznie pozdrawiam -


17 listopada 2016

Recenzja kredek Polycolor Portrait od KOH-I-NOOR

Witajcie,

Jakiś czas temu przeglądając oferty różnych producentów artykułów plastycznych i biurowych natrafiłam na przepiękny, unikatowy zestaw kredek Polycolor Retro od firmy KOH-I-NOOR. Kunsztowna i unikatowa edycja od razu przypomniała mi, iż sama jestem posiadaczką tychże kredek, jednak w nieco mniejszym, bo 24-kolorowym, portretowym wydaniu. Kredki te w 2014 roku podarowała mi moja młodsza siostra Kinga.

Informacje od producenta
Profesjonalne kredki artystyczne. Zostały wykonane z najwyższej jakości materiałów, dzięki czemu zapewniają miękkie rysowanie, trwałe i intensywne kolory. Ich oprawki wykonane są z wysokiej jakości drewna cedrowego oraz polakierowane kilkunastoma warstwami lakieru. Kredki posiadają zaokrąglenia w kolorze złotym.
tekst pochodzi ze strony: koh-i-noor.pl



Dostępne zestawy i ich ceny
  • kredki portretowe jak i krajobrazowe występują tylko w zestawie 24 kolorów. Komplet ten powstał poprzez wybranie z gamy liczącej aż 95 kolorów odpowiednich odcieni. Cena ok. 60 zł
  • portretowe Polycolory mają swój odpowiednich w portretowych Mondeluzach od tej samej firmy, cena ok. 70 zł
  • Polycolory występują w zestawach 12, 24, 36, 48 oraz 72 sztuk w metalowym opakowaniu bądź zwijanym etui, gdzie średnia cena za sztukę wynosi od 2-3zł
  • możliwy zakup kredek Polycolor na sztuki, ok. 1,70 zł/szt.
Kredki Polycolor można kupić nie tylko przez Internet. W mniejszych miejscowościach warto szukać po księgarniach, sklepach papierniczych. Często zdarza się, iż sprzedawcy skłonni są zamówić w hurtowni wymarzony komplet.

Opakowanie 
Kredki Polycolor Portrait występują w solidnym, metalowym opakowaniu, którego wymiary to 20 x 19 x 1,5 cm. Moim zdaniem jest do pudełko bardzo ergonomiczne, gdyż deko nie jest na stałe przytwierdzone do całości i z tego też powodu opakowanie zajmuje nieco mniej miejsca, pozostawiając więcej przestrzeni do rysowania. Kasetka jest tylko jedna - na 24 kredki, a więc wszystkie kolory są na wyciągnięcie ręki.

Postscriptum. Lubię, gdy opakowanie zawiera również ulotkę/i od producenta, ponieważ jest mi przyjemnie poczytać o innych produktach, którymi producent może się pochwalić. Dla oka naprawdę miły dodatek.


Kredka 

  • przekrój sześciokątny 
  • maksymalna długość kredki ok. 180 mm 
  • zawiera numer serii i koloru, np. 3800/ 49 
  • zawiera nazwę kredek - Polycolor  
  • widoczna nazwa producenta KOH-I-NOOR
  • oprawiona w wysokiej jakości drewno cedrowe
  • końcówka każdej kredki polakierowana na złoto (estetyczne wykonanie)



O kolorach
Kredki Polycolor w zestawie portretowym (24 kolory) dostosowane są do rysowania głównie elementów twarzy. Zestawione ze sobą odcienie to w szczególności: beże, róże, żółcie oraz brązy. Opakowanie dodatkowo uzupełniają kolory takie jak: zielony, niebieski i fioletowy (np. do rysowania oczu, cieni wokół nich, przebłysków we włosach) oraz biel (np. do rozjaśniania). Jednak wśród tych wszystkich użytecznych kolorów znacząco odczuwam brak jednego - czerni. Przecież to właśnie dzięki niej możemy uwypuklić najciemniejsze partie rysunku: włosy, rzęsy, itp. W moim przypadku brak koloru czarnego zmusza niestety , ale do stosowania zamienników z innych zestawów, co niekiedy jest uciążliwe.


A teraz kolejny, bardzo ważny aspekt. Po otwarciu pudełka zdawałoby się, iż w zestawie można doliczyć się nawet czterech identycznych kredek różniących się jedynie cyferką, oznaczającą numer koloru. Warto jednak zwrócić także uwagę na barwę wkładu, która często nie pokrywa się z lakierem na drewnie. Jest to wzornik, albo też dodatkową kartkę papieru, by na bieżąco sprawdzać czy rzeczywiście trzymamy w ręku właściwy odcień.


Dodatkowe kolory
Największy zestaw kredek Polycolor liczy 72 sztuki. Specjalne kolory, których nie znajdziemy w tym komplecie, a które w wydaniu portretowym oznaczone są numerami: 350, 351, 352, 353, 354, 355 i zaliczyłabym w głównej mierze do odcieni cielistych. Niezwykle pomagają przy portretowaniu, co zdecydowanie jest atutem całego zestawu i sprawia, że jest jeszcze bardziej wyjątkowy.

Charakterystyka kredek
  • miękkość - Polycolory mają nieco twardsze wkłady w porównaniu z kredkami Mondeluz tej samej firmy, jednak w porównaniu z kredkami typu: BIC Tropicolors, Colorino Kids Patio, itp. wypadają o wiele lepiej. Oprócz tego, kredki te są na tyle trwałe, że w moim zestawie chyba jeszcze nigdy żadna nie uległa złamaniu. Dobrze sobie radzą z detalami, gdyż rysik nie tępi się tak szybko jak w przypadku miękkich przyborów.


    Uwagi!
    Aby uzyskać efekt delikatnych, realistycznych przejść na rysunku - chociażby w przypadku policzków, cieni - kredki nakłada się kilkoma równie delikatnymi warstwami! Kiedy kredkę dość mocno przyciśniemy do kartki papieru, wówczas zmiana koloru bazowego może być nieco trudniejsza. 

  • intensywność - kolory na rysunku mogą być w niektórych miejscach soczyste i żywe, w innych z kolei pastelowe. Wszystko zależy od nas i tego, w jaki sposób użyjemy kredki. Przykłady:

    Twarz Katy Perry w większości powstała przy pomocy Polycolorów. Na rysunku policzki, usta oraz cień na szyi zostały szczególnie uwydatnione. Natomiast nieco łagodniej narysowałam skórę na czołe i nos.

    Kontrast: Gejsza - prosty i stonowany portret japońskiej kobiety sztuki oraz "Mandarina", czyli rysunek na postawie fotografii Cristiny Otero, który prawie, że w całości nabazgrałam kredkami Polycolor (wyjątek: włosy i pomarańczowe elementy). Praca ta jest bardzo żywa, a ponadto myślę, że dobrze widać na niej zaciemnioną część skóry. 



  • krycie kartki papieru - sądzę, że bardzo dobre, co pozwala na tworzenie rysunków dość dokładnych, precyzyjnych, realistycznych, a nawet hiperrealistycznych. Od siebie muszę dodać koniecznie to, iż w odróżnieniu od gładkiej kartki bloku technicznego, Polycolorami o wiele przyjemniej rysuje mi się w szkicowniku artystycznym, który ma lekką fakturę. Poza tym zawsze polecam szukać rozmaitych papierów i zdobywać nowe doświadczenia. 
Kolory równie intensywne. Na zdjęciu widać różnicę między śladami pozostawionymi przez kredki.

  • wydajność - z powodu nieco twardszych wkładów są to kredki wydajne i nie łamiące się. Dopóki w moje ręce nie wpadły inne przybory, rysowałam nimi sporo. Na chwilę obecną, wykorzystuję je z reguły do portretów na zlecenie, gdyż kredki te są dość dobrej jakości, a właśnie takiej potrzeba zamówionym rysunkom.
 

Zalety: 
  • produkt bardzo dobrej jakości
  • wyselekcjonowana gama kolorystyczna pozwalająca na rysowanie konkretnych prac: portretów, skóry (dodatkowe kredki o numerach od 351-355)
  • świetnie dobrana większość kolorów 
  • dobre pokrycie kartki papieru 
  • ergonomiczne opakowanie (moje ulubione!)
  • kredki można zakupić nie tylko w Internecie, ale także w dobrych sklepach papierniczych
  • przystępna cena
  • (+/-) rysowanie warstwami

Wady: 
  • brak czarnej kredki!
  • kolory wkładów różnią się od tych, którymi pomalowane jest drewno
  • kredki słabo mieszają się ze sobą
  • (+/-) rysowanie warstwami

Moja ocena: 8/10
Uważam, że kredki te nie należą do najtańszych i reprezentują średnią półkę cenową. Używam ich często wraz z Mondeluzami i Bic Tropicolors, którymi uzupełniam tło oraz ubrania. Choć rysowanie portretów delikatnymi warstwami jest niekiedy czasochłonne, efekt końcowy może być imponujący. Polycolory mogę śmiało polecić tym, którzy specjalizują się w portretowaniu, gdyż z pewnością każda kredka może okazać się niezbędna.


A co wy sądzicie o Polycolorach? Może sami macie ten lub jeszcze większy zestaw? Czekam na wasze opinie i sugestie dotyczące tego, o jakich kredkach chcielibyście dowiedzieć się czegoś więcej. Pozdrawiam -