23 czerwca 2017

Samochód, kwestie organizacyjne

Witam po dłużej nieobecności,

Dziś zakończenie roku szkolnego 2016/2017, a więc wielkie święto dla większości uczniów. Dla mnie jest to wydarzenie szczególnie szczęśliwe: trzecią klasę kończę z ładnymi wynikami, a poza tym moja siostra po 10 latach wreszcie także ma świadectwo z paskiem. Gratulacje, Kinia!

Po tym krótkim wstępie czas na kilka ważnych spraw, których nie mogę pominąć:


Rysunek: Samochód
Data powstania: 2017
Technika: ołówki (głównie miękkie)
Format: 50x70 cm

moja pracownia
A jak tam wasze zakończenie roku? Może macie jakieś wakacyjne plany? O moich opowiem wkrótce. Pozdrawiam -

6 czerwca 2017

Face details - quick sketches

Koniec roku szkolnego 2016/2017 już za pasem, a więc nadszedł czas na ostatnie sprawdziany, poprawki, itd. Muszę przyznać, że trzecia klasa szkoły średniej dała mi nieźle w kość. Od poniedziałku do piątku technikum, w weekendy szkoła artystyczna. Pewnie mogłoby być lepiej, jak zawsze, ale i tak cieszę, że z tego, że jakoś dałam radę. To przecież najważniejsze!


Teraz trochę o moich wakacyjnych planach. Szczerze powiedziawszy nie mam pojęcia, kiedy jest zakończenie roku, ale już od 13 czerwca nie chodzę do szkoły. Zaczynają się intensywne zajęcia w pracowni, na które jestem zapisana i to na nie będę uczęszczać. 

W lipcu chcę nieco pomóc w domu, zabrać się za oglądanie ulubionego serialu po angielsku oraz powtórki do matury. Być może pojadę także do Niemiec, ale to jeszcze nie jest pewne. Za to w sierpniu czeka mnie praca w biurze reklamowym w mojej miejscowości. Będę zajmować się grafiką komputerową i projektowaniem.



Od września trzeba będzie znowu wrócić z pełnymi siłami do nauki, bo przecież wreszcie studniówka a po niej matura. Cieszę się, że każdy dzień przybliża mnie do ukończenia szkoły, która w moim przypadku jest pomyleniem zawodowym. 

Moi drodzy, jeśli jesteście na etapie wyboru szkoły średniej, profilu gimnazjum, nie słuchacie tego, co doradzają wam wszyscy wokoło. Bądźcie sobą. Oczywiście, zdarzają się sytuacje, gdy rodzice to lekarze, prawnicy chcący, aby dziecko poszło w ich ślady. Sprzeciwienie się jest wówczas trudne i do tego nie zachęcam, ale jeśli naprawdę czegoś nie czujecie - udowodnicie swoimi czynami, że to wy macie rację! Ja tak zrobiłam - poszłam do ekonomika, bo rodzina chciała, abym miała zawód, była księgową i pracowała za biurkiem - okrutne, bo nudne. Zaczęłam jeszcze więcej rysować, brać udział w konkursach plastycznych i gdy tylko krewni, znajomi, a nawet obcy ludzie odwiedzali moją rodzinę, coraz częściej pytali o osóbkę, która wyrysowała taki, a taki rysunek. Chodziło oczywiście o mnie. 

To piękne, że rodzice i dziadkowie pogodzili się z tym, że nie spełnię ich wcześniejszych oczekiwań związanych z ekonomią. Teraz za to wspierają mnie na obranej przeze mnie drodze, co pokazuje, że ciężką pracą i wytrwałością można osiągnąć wszystko.



31 maja 2017

Czerwona Królowa + KONKURS ♥

Witam,

Dzięki uprzejmości wydawnictwa Otwarte w ostatnim czasie zajęłam się wykonaniem wizerunku głównej bohaterki bestsellerowej serii książek Victorii Aveyard pt. "Czerwona królowa". Wykonana przeze mnie ilustracja została umieszczona na poszewkach "jaśkach", które już teraz możecie wygrać w internetowym konkursie organizowanym na fanpage serii


Zadane uczestników jest proste i przyjemne, ponieważ wystarczy wysłać jeden SMS z uzasadnieniem, dlaczego to właśnie wam Komisja Konkursowa powinna przyznać wcześniej wspomnianą nagrodę. Zainteresowanych zachęcam także do zapoznania się z poniższymi linkami:

Rysunek powstał przy użyciu ołówków Mars Lumograph i kredek akwarelowych Noris firmy Staedtler na kartce formatu A4. Miękkość grafitów i ich intensywność robi wrażenie. Najbardziej jednak cieszy mnie  fakt, iż metaliczny połysk nie jest aż tak widoczny jak w przypadku ołówków innych marek. 


Wracając do tematu książek: serii "Czerwona królowa" nie miałam okazji jeszcze przeczytać, ale jako że jest to mój ulubiony gatunek - fantasy i science-fiction, toteż pewnie już za jakiś wyruszę w podróż i do tego magicznego świata. Pamiętajcie moi drodzy - kto czyta książki żyje podwójnie! 


Ps. Czy kogoś z was zdążyła już oczarować Czerwona Królowa? Bo jeśli tak, koniecznie podzielcie się ze mną wrażeniami! Pozdrawiam - 

3 maja 2017

Monumentalizm

Hej!

Obrastanie w piórka i popadanie w narcyzm (jak kto woli - stan samouwielbienia) to dwie rzeczy, których priorytetowo staram się wystrzegać. Nieczęsto oglądam własne teczki z rysunkami czy też pokazuje je innym, a to raczej rodzina, znajomi sprawiają, że wszędzie mnie pełno. Do swoich prac podchodzę z dystansem i dlatego do komentarzy z konstruktywną i uzasadnioną krytyką, mam ogromny szacunek.


Osobą, która bez wątpienia pomogła mi się rozwinąć, była moja młodsza siostra. Gdy zaczynałam rysować, często swoim "świeżym spojrzeniem" rozjaśniała mi w głowie, co jeszcze jest do poprawki. Owe spojrzenie jest moim zdaniem bardzo ważne, bo przecież po kilku godzinach spędzonych nad rysunkiem przychodzi monotonia i wówczas nie tylko stajemy się mniej wydajni, ale i bardziej rozkojarzeni. To jak pisanie długiego wypracowania: wstęp jest dobrze przemyślany; pierwszy argument spójny, a wraz z kolejnymi przykładamy coraz mniejszą wagę do tego, co piszemy, zakończenie zatem to już tylko zwięzłe i proste zdania. Morał z tego taki, że nie sztuką jest zrobić rysunek jednego dnia, a sztuką jest go solidnie dopracować. 

 

Narysowany przeze mnie klasztor powstał na arkuszu papieru o wymiarach 50 x 70 cm przy użyciu ołówków i grafitów. Ponieważ większość z was pewnie nie ma wyobrażenia jak duży jest to format, dlatego też postanowiłam opublikować także zdjęcia robione na szybko moim "super" telefonem. Koniecznie polecam się przyjrzeć.


Wybór zdjęcia, na którym się wzorowałam był łatwy. Zdecydowanie gorzej było z tym, by znaleźć jakiś romański, wczesnoromański zabytek godny uwagi. Z pomocą przyszła Ola i jej genialna książka z zakresu historii sztuki. Pomogła mi niesamowicie :)


Moi drodzy, wyznaczajcie sobie ambitne cele, nie spoczywajcie na laurach. To nic złego mieć charyzmę do czegoś, co więcej jest to cecha, którą chyba najbardziej cenię w ludziach. Moja klasa jest tego idealnym przykładem. Łączy nas to, czego się uczymy (niekiedy z miernymi wynikami), a po szkole potrafimy znaleźć czas, by jeszcze rozwijać swoje zainteresowania: aktorstwo, weterynarię, fotografię i wiele innych.  

Tego i wam życzę. Trzymajcie się!

2 maja 2017

Architektura

Hello,

Wychodzę z założenia, że dzień bez rysowania to stracony dzień, a więc ledwo skoczę jeden rysunek, a już powstaje kolejny i tak w kółko. Mało siedzę na komputerze, a telefonu prawie że nie używam. i cóż, może przez to nawet znajomi twierdzą, że jestem oderwana od "rzeczywistości"? Tej wirtualnej - jak najbardziej.

Staram się dużo ćwiczyć i trenować, a choć słowo szkicownik wciąż działa na mnie odstraszająco, to ostatecznie zdecydowałam się go nieco częściej go używać. Z tego co się orientuję, zbliżają się matury. Tak więc drodzy abiturienci - połamania piór, a wam kochani rysownicy, życzę połamania ołówków.

Zamek, B3, ołówki
Drewniany budynek, B2, ołówki 


Serdecznie pozdrawiam - 

21 kwietnia 2017

Still life (Martwa natura)

Witajcie!

W minioną środę wreszcie zaczęły się moje długo wyczekiwane praktyki, a więc pierwsza praca. W sumie to, czym się zajmuje w biurze jako ekonomistka jest mało interesujące, ale czas i myśl, że po powrocie do domu nie czekają na mnie nauka na sprawdziany i liczne zadania domowe, są po prostu piękne. Codziennie rysuję, czytam fantasy, a ponadto nadrabiam blogowe zaległości, których troszkę się nazbierało.


Martwa natura to temat szlifowany w szkołach i uczelniach artystycznych. Osobiście polubiłam go dopiero wówczas, gdy zostałam zmuszona do jego trenowania. Wyłapywanie proporcji jest bardzo ważne i z całą pewnością o wiele lepiej jest skrzywdzić dzbanek, kwiatka niż człowieka. 


Każdy z rysunków powstał na formacie B2 (50x70 cm) przy użyciu różnych miękkości ołówków. Moja siostra pomogła  mi w zrobieniu i zgraniu zdjęć kilku kilogramowej teczki z pracami, co jest zapowiedzią tego, co już wkrótce. Trzymajcie się!

19 kwietnia 2017

Moje Atelier - czasopismo dla ludzi z pasją! cz. 2

Witam, 

O czasopiśmie "Moje Atelier" była już mowa tutaj, a teraz pora na część drugą naszych rozważań i kolejne kryteria.

Techniki rysunkowe i malarskie
Wielu z nas nie lubi się ograniczać i z chęcią stara się próbować nowych rzeczy. Czasopismo "Moje Atelier" zdecydowanie na to pozwala: porusza tematy dot. nie tylko tradycyjnych metod rysowania/tworzenia prac, ale i tych rzadziej stosowanych i niekonwencjonalnych. Poza tym często zdarza się, że tutoriale łączą w sobie pare technik, np. ołówek, kredki i kolaż. Ponadto zdarzają się również zestawienia (opisy) różnych technik, co ułatwia nam wybór czegoś idealnego dla siebie.


Reklamy - przybory, które warto mieć
Zarówno na osobnych stronach jak i marginesach, co jakiś czas pojawiają się propozycje przyborów, w które warto się zaopatrzyć. Podawane są z reguły produkty renomowanych marek, a przez to ich sugerowana cena może trochę zniechęcić. Sądzę jednak, że i takie informacje są bardzo przydatne, bo przecież sami zawsze możemy poszperać i poszukać nieco tańszych zamienników.

Ps. Spodobał ci się jakiś tutorial? Koniecznie przeczytaj dołączoną do niego metryczkę, ponieważ i tam wymienione są niezbędne przybory potrzebne do wykonania określonego rysunku.



"Moje Atelier" dla najmłodszych 
to specjalny numer opracowany z myślą o najmłodszych czytelnikach. Czy przydatny? Niekiedy Jak najbardziej. Sama, gdy bazgrolę w towarzystwie mojego sześcioletniego kuzyna, a ten prosi mnie, abym nauczyła go rysować, np. samochód, nie pokazuję mu skomplikowanych faz powstawania konstrukcji, a  sięgam do tego wyjątkowego numeru, by znaleźć uproszczone formy. Wyobraźnia przestrzenna kształtuje się z wiekiem i nie ma na siłę ją komuś wpajać. Szczególnie małym dzieciom, które dopiero co uczą się czytać/pisać/rysować. 



Historia sztuki 
Temat poruszany rzadko, aczkolwiek obecny. Zwykle wykładany ogólnikowo tylko po to, by wprowadzić do tego skąd dane motywy i zagadnienia pojawiły się sztuce. Zdaje sobie sprawę, że historia to dla niektórych czarna magia, bądź też koń trojański, jednakże podstawowe wiadomości  i tak warto w skrócie przyswoić.


Dostępność i ceny
Czasopismo można zakupić zarówno stacjonarnie w lepszych kioskach, niektórych księgarniach jak i przez Internet. Lista wszystkich numerów archiwalnych znajduje się na stronie wydawnictwa BPV. Zapraszam także do sklepu internetowego HobbyCentrum. Znajdziemy tam nie tylko liczne gazety o najróżniejszej tematyce, ale i akcesoria do malowania, robienia na drutach, dekoracje i wiele innych. Cena kwartalnika to blisko 7 zł za egzemplarz.  

Podsumowanie
Moje Atelier to czasopismo dla amatorów, laików. Ludzi, którzy zajmują się rysunkiem hobbystycznie, bądź chcą zacząć rysować. osoby rysujące od dawna (lub jakiś czas) mogą być nieco rozczarowane, gdyż informacje mogą okazać się zbyt ogólnikowe i niepogłębiające danego tematu. Osobiście z przyjemnością prenumeruję to czasopismo, ponieważ zawsze jest pełne fantastycznych inspiracji. Podoba mi się także to ze autorzy tutoriali dają czytelnikom wolna rękę. Nie tworzą na podstawie zdjęć wiernych, hiperrealistycznych kopii, a idą w kierunku własnych, oryginalnych interpretacji. Pokazuje to po prostu, że wyobraźnia ludzka nie zna granic i samemu można wyżyć szare komórki i stworzyć cos pięknego.

Serdecznie pozdrawiam i polecam -

6 kwietnia 2017

Horses with Prismacolor

Hejka,

Zamówienia to szczególne prace, które niestety, ale w większości przypadków nie mogę na blogu pokazywać. Portrety na rocznicę ślubu, rysunki przedstawiające dzieci i ukochane osoby, to zlecenia, które otrzymuję najczęściej. Jednakże w świetle "Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnym" publikowanie wizerunków bez otrzymania wcześniejszej zgody, osób znajdujących się na danej pracy, jest zabronione. Ze zwierzętami, w tym przypadku końmi, sprawa jest nieco prostsza.



Przyznam szczerze, że gdybym sama zamówiła u kogoś rysunek (np. portret z siostrą, chłopakiem), później nie chciałabym, aby inni mieli przyjemność oglądać go gdziekolwiek: w grafice Google, na Deviantarcie, itp. Uważam, że są pewne granice prywatności i dlatego sama staram się ich nie przekraczać. 

Rysunek: Konie
Data powstania: 10 sierpnia 2016
Technika: konie - kredki Prismacolor Premier, tło - pastele suche
Format: A3


Heh, za prawem jako przedmiotem w szkole nigdy nie przepadałam, ale sądzę, że dobrym (nudnym) pomysłem byłoby rozpisanie się na ten temat w osobnej notce pod kątem rysowania/malowania. A wy co myślicie?

25 marca 2017

Moje Atelier - czasopismo dla ludzi z pasją! cz. 1

Cześć,

Od jakiegoś czasu dostaję liczne maile z zapytaniami o czasopisma czy też książki, które uczą pięknie rysować i malować. Najlepsza jest oczywiście metoda prób i błędów, którą bynajmniej ja stosuję, jednak zdaję sobie sprawę, iż literatura specjalistyczna jest niestety dość droga, dlatego na początek postanowiłam pod lupę wziąć bardzo popularne czasopismo "Moje Atelier".



O czasopiśmie
"Moje atelier" to kwartalnik*, którego pierwszy numer ukazał się na polskim rynku w grudniu 2010 roku. Na kilkudziesięciu stronach możemy spotkać się zarówno z przejrzyście opracowanymi tutorialami jak i podstawową teorią dot. chociażby kompozycji czy też perspektywy. Ponadto w czasopiśmie są propozycje i orientalne ceny przyborów, w które warto się zaopatrzyć.

*kwartalnik - czasopismo ukazujące się co 3 miesiące, tj. kwartał



Od strony technicznej
Pod tym aspektem tak naprawdę nie mam co się rozpisywać. Kartki są takie jak w większości gazet: kolorowe i śliskie. Układ i grafika przemyślane. Zdjęcia/skany przejrzyste i czytelne, a w samym druku nie spotkałam się do tej pory z błędami. Przeglądanie czasopisma znacznie ułatwia spis treści umieszczony na pierwszych stronach oraz numeracja kartek.



Tutoriale, czyli jak coś narysować
Tutorial to samouczek – artykuł typu „krok po kroku”, publikacja pozwalająca łatwo nauczyć się obsługi programów, programowania czy tworzenia grafiki.

Czasopismo "Moje Atelier" jest bogate w tego typu artykuły. Tutoriale są rzetelnie i starannie opracowane: pokazują poszczególne fazy powstawania określonych rysunków jak i uzupełnione są o cenne wskazówki. Większość rysunków tworzona jest w oparciu o zdjęcia, które także umieszczone są w kwartalniku. Autorzy jednak nie skupiają się na tym, aby wiernie je odwzorowywać, a pozwalają sobie na uproszczenia i własne interpretacje tematu. Wstępna faza, a więc szkic najbardziej mi się podoba, gdyż rysowane obiekty są bardzo często geometryzowane. Co co efektów końcowych - bywa różnie, niekiedy powstają cuda, a innym razem ładne, a przeciętne prace. Tak czy owak nie raz, gdy robiłam na szybko plakaty do szkoły, gotowe samouczki bez wątpienia mi pomagały.





Teoria rysowania: perspektywa i kompozycja
Czytanie tylko i wyłącznie suchego tekstu z reguły jest nudne, a przez to traktowane pobłażliwie. Większość z nas poznaje świat poprzez badania empiryczne, a więc oparte na doświadczeniu, a po polsku: metodzie prób i błędów. Sądzę jednak, że pewien zasób wiedzy teoretycznej jest jak najbardziej potrzebny. Dlaczego?

Nabywając wiedzę stricte specjalistyczną, nasze oczy i umysł otwierają się na widzenie trójwymiarowe (przestrzenne), a co za tym idzie - na rysunkach większą uwagę przykładamy do proporcji, roli światła, faktur materiałowych, itp. Oczywiście, także i bez tego jesteśmy w stanie nauczyć się rysować i to naprawdę świetnie, a czemu by już na wstępie nie ułatwić sobie życia.

Polecane przeze mnie numery:





Elementarne proporcje
Żaden numer jak dotąd nie był typowo nastawiony na naukę portretowania. Jedynie w niewielu z nich znajdują się drobne wzmianki, ale i tak przedstawione dość ogólnikowo. Jeśli zaś chodzi o ludzką sylwetkę, to jest to temat wybierany niestety, ale dość rzadko.



To już koniec części pierwszej. Następna już wkrótce - a w niej pozostałe kryteria oraz podsumowanie. Trzymajcie się!

24 marca 2017

Króliczki

Witajcie,

Od początku trzeciej klasy technikum moje życie wygląda dość ekstremalnie, a za rok zapewne będzie jeszcze gorzej. Nieuchronnie zbliża się matura. Poza tym w moim przypadku dochodzą jeszcze: praca, egzaminy zawodowe oraz egzaminy na studia*, a ja już myślami jestem studentką politechniki. 

*Uwaga! Obecnie za egzamin na studia uważa się maturę, aczkolwiek jest pewna grupa kierunków, które wymagają dodatkowo wykazania się szczególnymi umiejętnościami.

Przede mną jeszcze rok intensywnych przygotowań i muszę go jak najlepiej wykorzystać. Czy dużo rysuję? Oczywiście, bo przecież to z rysunkiem chcę powiązać swoją przyszłość. Czasu jednak, na czynności takie jak: robienie zdjęć, skanów, opracowywanie treści notek, nie mam. Po prostu jestem osóbką, która nie potrzebuje ani szkicownika, ani bloga, by zmobilizować się do rysowania. Blog to tylko miejsce w sieci, gdzie staram się pomagać oraz dzielić moją pasją z innymi.  A szkicownik? Mam ich nawet kilka i każdy pusty, za to w teczce przechowuję całą stertę luzem porozrzucanych kartek ze szkicami.

Tymczasem przejdźmy do konkretów. Dziś wstawiam dwa rysunki powstałe w 2014 roku, a oto pierwszy z nich:
Rysunek: Króliczek
Data powstania: 24 sierpnia2014
Technika: ołówki (głównie miękkie), wiszer
Format: A3
  

Z kolei o rysunku poniższym nie będę się rozpisywać. Nieco więcej informacji na jego temat znajdziecie w notce wielkanocnej.




Dziękuję wam, że tyle ze mną wytrzymaliście. Dla was postaram się odwiedzać blogosferę jak najczęściej, lecz gdy nie będzie to możliwe, liczę, że mi wybaczycie. Pozdrawiam -