31 stycznia 2017

Ołówki automatyczne: Faber Castell & Koh-I-Noor

Hello,

Ołówki to przybory, którymi rysuję zdecydowanie najczęściej, jednakże jak dotąd nigdy nie przykładałam do nich jakiejś szczególnej uwagi. Odwiedzałam księgarnie, bądź sklepy papiernicze, prosiłam ekspedientkę o konkretne miękkości/twardości, płaciłam i po kłopocie. Owszem ołówki automatyczne były mi znajome, ale jakoś nie widziałam sensu w ich używaniu, do czasu.

Ołówki automatyczne, które dziś dla was omówię i porównam to:

Opis: Jest to piękny, solidnie wykonany i wyjątkowo delikatnie wyglądający przyrząd kreślarki niemieckiej firmy Faber-Castell. Ołówek, podobnie jak wiele innych produktów tejże firmy, ma ciemnozielony kolor. Umieszczone na nim informacje są wygrawerowane i wykonane złotą czcionką. Są to m.in.: nazwa producenta, model ołówka oraz logo. Ołówek ku środkowi przybiera kształt sześciokąta. Ponieważ sama odkąd tylko pamiętam piszę cienkimi długopisami, toteż moim zdaniem ołówek jest naprawdę bardzo poręczny.


Wymiary:
  • maksymalna długość ołówka - bez włożonego rysika 14,8 cm
  • całkowita średnica przyrządu wynosi ok. 8 mm 
  • średnica pasującego rysika 2 mm.
Cena: od 28 zł

Ciemnozielone pudełko, w którym umieszczone jest 10 rysików, prezentuje się równie dobrze jak komplementarny do niego ołówek automatyczny. Wymiary opakowania to odpowiednio: 13,5 x 2,5 x 0,7 cm. Wkłady są moim zdaniem bardzo dobrze zabezpieczone przed złamaniem choćby przez to, że aby je wyciągnąć należy użyć do tego specjalnego suwaka. Na każdym pudełku znajdują się informacje o miękkości/twardości kompletu rysików. Ceny za pudełko, liczące 10 rysików niestety, ale są dość wysokie i zaczynają się od 20 zł wzwyż. Z tego też powodu jak na razie jestem posiadaczką jedynie wkładów HB i 2B. 




Temperówka do grafitów 2 mm "TK", Faber Castell
Ostrzałka do rysików to ciekawy, drobniuteńki dodatek, w który już za 1,80 zł możemy się zaopatrzyć. Oczywiście nie jest to akcesorium niezbędne, ale być może przy jakiś określonych detalach okaże się konieczne. Przyznam szczerze, że do tej pory użyłam temperówki tylko po to, by zaostrzyć cyrkiel na lekcjach geometrii.  

Opis: Ołówek Versatil to równie estetyczny jak i wytrzymały produkt, tym razem jednak czeskiego producenta, którym jest Koh-I-Noor. Mój egzemplarz ma ciemnoniebieski kolor, choć dostępny jest także w innych wariantach. Szczególnie podoba mi się ten pomysł z tego powodu, iż w szkole artystycznej, gdzie się uczę, wiele osób rysuje automatykami Koh-I-Noor-a, a więc by się nie zamienić z kimś innym, warto być nieco bardziej oryginalnym. Przekrój ołówka jest w całości sześciokątny, przez co zapewne wygląda nieco masywniej w porównaniu z TK 9400. Także napis wykonany jest w podobnym stylu, a tworzące go informacje to: nazwa producenta oraz model.

Wymiary:
  • maksymalna długość ołówka - bez włożonego rysika 14,5 cm
  • całkowita średnica przyrządu wynosi ok. 8 mm
  • średnica pasującego rysika 2 mm
Cena: od 10 zł
Pora na większy, liczący 12 sztuk, komplet rysików. Wkłady znajdują się w plastikowym etui, którego wymiary to: 14 x 3 x 0,5 cm. Pudełko prezentuje się zdecydowanie mniej efektownie, a wkłady są nieco gorzej zabezpieczone, w porównaniu do produktu firmy Faber-Castell, o którym była już mowa powyżej. Mimo wszystko czynnik, zmuszający nas do głębokich przemyśleń to przede wszystkim CENA. Za zestaw rysików marki Kor-I-Noor zapłacimy blisko 6 zł! Posiadane przeze mnie wkłady są miękkości 4B.



3. Ogólne cechy ołówków automatycznych:
  • komfort rysowania (im krótsze ołówki, tym sprawne rysowanie staje się trudniejsze)
  • precyzja wykonywanych linii
  • bardziej wydajne: brak konieczności temperowania rysika
  • pozwalają na szybsze pokrycie powierzchni kartki (o ile tylko zainwestujemy w ołówek na nieco grubsze rysiki, np. 3,12 mm czy też 5,6 mm)
  • w dłuższym przedziale czasowym ich używanie staje się bardziej korzystne cenowo w porównaniu do ołówków w drewnie, które trzeba co jakiś czas zaostrzać

posiadane przeze mnie ołówki
4. Moje wnioski:

  • wybór ołówka automatycznego zależy w głównej mierze od indywidualnych preferencji (moje ukierunkowane są na ołówek marki Faber Castell)
  • ołówek automatyczny to trwały przyrząd, którego cena nie powinna nas aż tak mocno przerażać, głównie przez to, iż jest to tak naprawdę wydatek raz na parę dobrych lat 
  • rysiki dwu milimetrowe pasują do każdego ołówka automatycznego, który przeznaczony jest dla wkładów o średnicy 2 mm - oznacza to przykładowo, że możemy zakupić ołówek Faber Castell, a stosować rysiki Koh-i-Noor-a i na odwrót
  • wystarczy tylko jeden ołówek automatyczny! najważniejsze jest to, aby mieć do niego rysiki o różnych miękkościach/twardościach
  • rysiki nie muszą być tak dobrze zabezpieczone jak te marki Faber Castell, przecież wystarczy je po prostu przechowywać w odpowiednim miejscu, tak aby nie były narażone na uszkodzenia, dlatego tu skłonna jestem do zakupu tańszych substytutów
To już chyba wszystko, co chciałam wam przekazać. A wy, co myślicie o ołówkach automatycznych? Lubicie nimi rysować? Czekam na wasze opinie i serdecznie pozdrawiam - 

30 stycznia 2017

Recenzja pasteli suchych MASTERS PASTEL

Witam, w tym poście, chciałabym poddać ocenie mój zestaw pasteli suchej MASTERS PASTEL 48 kol. Wrażeniami, wynikającymi z używania tych kredek, mogę podzielić się z wami dzięki moim dziadkom, którzy podarowali mi te kredki na Mikołajki w 2013 roku. Do pasteli mam o tyle szczególny sentyment, ponieważ są to przybory, którymi zaraz po Bambino uczyłam się rysować.

O pastelach MASTERS PASTEL
  • Kredki tworzone na bazie naturalnych składników (wapno węglanowe, minerały wapniowe, kreda). Zawierają pigmenty pozyskiwane od renomowanych producentów z całego świata.
  • Wszystkie składniki używane w procesie produkcji są bezpieczne - nie zawiera toksycznych albo szkodliwych substancji, więc pastele są odpowiednie dla użytkowników w każdym wieku.
  • Pastele suche są kruche. Przypominają coś między kredą a węglem. Gdy się nimi rysuje powstaje drobny pył, jednak jeśli spadną na podłogę (czasem się zdarza) są do pewnego stopnia odporne na złamanie.
  • Kraj produkujący te kredki to Chiny.
Dostępne zestawy i ich ceny
Pastele suche MASTERS PASTEL, jeśli chodzi o cenę, z całą pewnością przebijają znane marki. Ceny poszczególnych kompletów przedstawiają się następująco:
  • Pastele suche MASTERS PASTEL 12 szt. - od 10 zł
  • Pastele suche MASTERS PASTEL 24 szt. - od 21 zł
  • Pastele suche MASTERS PASTEL 36 szt. - od 34 zł
  • Pastele suche MASTERS PASTEL 48 szt. - od 35 zł
Opakowanie
Każdy z zestawów pasteli znajduje się w starannie wykonanym z grubej tektury kartoniku. Z tyłu nadrukowana jest paleta kolorów pasteli umieszczonych w komplecie, natomiast z przodu ilustracja i nazwa kredek. Pastele ułożone są we wgłębieniach w gąbce.


Sztabka pasteli
  • Pastele mają przekrój kwadratowy wielkości 8x8 mm, co umożliwia wykonywanie szerokich pociągnięć, pozwalających na pokrycie większej powierzchni, a także przy odpowiednim kącie, wykonywanie cienkich linii
  • Długość sztabki to 70 mm 
  • Pastele nie są obudowane
Moim zdaniem pastele o kwadratowym kształcie, są lepsze, gdyż możemy wykonać nimi dokładniejsze i precyzyjniejsze linie. Idealnymi wręcz przykładem, który mogę się teraz powołać, są moja praca "Kotek".
  • Na poniższym rysunku można dostrzec cienkie i delikatne wąsiki zwierzątka jak również refleksy świetlne na kwiatach w tle.

O kolorach
Pełna gama barw obejmuje 48 kolorów, tak więc tym samym dysponuję największym, oferowanym na rynku zestawem. W komplecie znajduje się po kilka odcieni różnych kolorów: żółci, zieleni, brązów i wielu innych. Często zdarza się, że tła do portretów, tworzę właśnie tymi kredkami, kolory są bardzo miłe dla oka. Ze względu na skład, pastele można używać także z węglem.


Kruchość
Pastele Masters Pastel są kruche, jednak dość odporne na złamania. Oczywiście wszystko zależy od siły z jaką dana pastel upadnie na podłoże, lecz ogólnie rzecz biorąc pod względem wytrzymałości są dość dobre. Kruchość pasteli sprawia, że z łatwością można je rozmazywać i ze sobą mieszać.

Intensywność
Pastele mają cudowne kolory. Pojedynczą sztabką możemy uzyskać zarówno pastelowe kolory jak i żywe i intensywne. Często zdarza mi się, iż pastele nakładam warstwami. Pomaga mi w tym lakier, którym nawet parokrotnie spryskuję kartkę. Oczywiście do tej czynności należy podejść ostrożnie i z umiarem, gdyż naprawdę łatwo zniszczyć rysunek!

Zalety pasteli:
  • intensywne i żywe kolory, które świetnie pokrywają kartkę
  • kolory łatwo się ze sobą mieszają (patrz tło rysunek niżej)
  • można rozcierać je palcem, wiszerem, patyczkiem do uszu, chusteczką, etc. (polecam to pierwsze i ostatnie), idealne dla osób, które mają w nawyku rozmazywanie
  • bardzo wygodnie rysuje się nimi na formatach większych od A4 
  • nie ma problemu z zakupem kredek, ponieważ jest wielu producentów

Wady pasteli:
  • wysuszają ręce 
  • kruszą się, przez co zostawiają spory bałagan, dlatego warto w miejscu, gdzie rysujemy położyć kilka gazet, aby nie mieć później kłopotów z szybkim posprzątaniem 
  • wymagają utrwalania fiksatywą lub lakierem, np. do włosów
  • przeważnie droższe od pasteli olejnych

Moje uwagi i rady!
  • Pastelami suchymi warto rysować na papierze specjalnie do tego przeznaczonym, choć ja i tak używam zwykłego bloku technicznego: białego lub też kolorowego. 
  • Kiedy rysuję pastelami przeważnie szykuję sobie miskę z letnią wodą, aby, gdy tylko moje opuszki palców, szybko je obmyć i kontynuować tworzenie pracy. (Oszczędność czasu, brak konieczności wychodzenia do łazienki.)
  • Często pastelami rysuję warstwami, tzn. nakładam najpierw kredkę, rozcieram ją i utwardzam lakierem, potem kładę kolejne warstwy. 
  • Nie przejmuję się, gdy kartka się ubrudzi, ponieważ zazwyczaj lekko ścieram gumką zabrudzone miejsce, a potem przykrywam kilkoma warstwami pasteli.
  • Gdy rysujemy dużo pastelami, warto pokusić się o używanie kremów do rąk.

Moja ocena: 7,5/10
Ogólnie kredki oceniam jak najbardziej pozytywnie. Myślę, że warto w nie zainwestować zwłaszcza, gdy ma się w zwyczaju rozcierać nawet ołówki, co jest nie wskazane. Na początek, jeśli nigdy wcześniej nie mieliśmy styczności z tego typu przyborami, polecam zakup mniejszego zestawu chociażby 12-18 kolorów. Rysowanie pastelami jest "specyficzne" i po prostu nie każdy lubi tę technikę, a przecież wszystkiego warto próbować. Ja w pastelach suchych niegdyś byłam zakochana: ich kolory są cudowne i to pewnie z tego powodu dzień dzisiejszy od czasu do czasu wciąż za nie chwytam. Trzymajcie się! -

24 stycznia 2017

Q&A z okazji 19-tych urodzin

Cześć, kochani!

Nie ma to jak urodziny w łóżku: z katarem, kaszlem i bólem głowy. Sił na myślenie i naukę niestety nie mam, lecz mimo wszystko notkę dla uczczenia tych ostatnich "nastych" urodzin postanowiłam napisać. Ponieważ nigdy wcześniej na blogu nie było Q&A, a z najróżniejszych komentarzy uzbierało się dość sporo (ponad setka) pytań, to czas rozwiać wątpliwości skoro nadarzyła się ku temu taka okazja.

O mnie
1. Jakie jest twoje hobby z dzieciństwa?
Myślę, że do tej pory wciąż mam kilka. Lubię przeglądać encyklopedie, czytać książki, pomagać dziadkom w pasiece, a przede wszystkim rysować i tworzyć wszelkiego rodzaju rękodzieło. Poza tym dziecka jestem wariatem rowerowym i mam zamiłowanie do kruchych ciastek :D

2. Miejsce na ziemi, gdzie chciałabyś mieszkać?
Takie wyidealizowane miejsce (gdybym nie musiała przejmować się pieniędzmi i rzeczami przyziemnymi) to zaciszny, drewniany domek w górach z ogromną biblioteką pełną literatury fantasy, historii sztuki i anime, a także z pracownią, gdzie wreszcie mogłabym solidnie wziąć się rysowanie, malowanie oraz majsterkowanie.

Z młodszą siostrą Kingą
3. Czy chciałabyś mieć w przyszłości tatuaż?
Tak, chciałabym mieć zaprojektowany przez siebie tatuaż. Szkoda tylko, że wciąż nie wiem, co mogłoby znaleźć się na moim ciele do końca życia. 

4. Czy często czytasz inne blogi rysunkowe?
Blogi rysunkowe czytam codziennie! Po prostu wszędzie można znaleźć inspirację, dowiedzieć się czegoś nowego, więc dlaczego by z tego nie korzystać? Nie ma dnia, abym nie myślała o mojej pasji - rysowaniu. To coś co, po prostu kocham i co, sprawia mi to przyjemność.


5. Co cenisz w blogach innych osób?
Nade wszystko treść. Przyjemnie czyta się blogi, które pisane są z sercem, a nie jak to często bywa "na odwal się". Zdecydowanie wolę jedną konkretną notkę raz na pół roku, niż tysiące, gdzie autor tak naprawdę nie wie już o czym pisać. Potem oczywiście ważna jest jeszcze poprawność językowa oraz różnego rodzaju załączniki, tj. obrazki, filmiki, itp. Szata graficzna to indywidualna sprawa każdego, ponieważ każdy z nas ma inny gust i upodobania,


6. Kim chciałabyś zostać w przyszłości?
Pomysłów na życie miałam już multum. W przedszkolu w odróżnieniu od innych dziewczynek: "modelek, aktorek" i "weterynarzy", chciałam być malarką, a po rozmowie z wujkiem przez całą podstawówkę myślałam tylko i wyłącznie o architekturze.  W gimnazjum poszłam w kierunku nauk geograficznych, np. geologi, meteorologi , gdyż podłamałam się moim poziomem z matematyki, trochę z resztą nie potrzebnie, bo egzamin gimnazjalny zdałam na ok. 90%. W szkole średniej ponownie pokochałam matmę, a z tego powodu architektura i grafika to jedyne kierunki, gdzie będę spróbować swoich sił.


7. Jaki twój ulubiony kolor?
Mój ulubiony kolor to błękitny. Kocham, patrzeć na niebo pełne białych obłoków. Może dlatego często słyszę, że jestem w innym świecie, albo myślę o niebieskich migdałach. Kto wie? Inne kolory, które lubię to: bungundowy oraz bordowy.


8. Czy jest miejsce, które chciałabyś kiedyś zobaczyć?
Oczywiście, nawet kilka. Uwielbiam patrzeć na gigantyczne cuda architektoniczne, a do tej pory widziałam z całą pewnością dwa: katedrę w Koloni oraz Mediolanie. Na mojej liście są jeszcze: Machu Pichu w Peru, Taj Mahal w Indiach, Zamek Neuschwanstein w Niemczech oraz Himeji Jo w Japonii i wiele innych. Nawet jeśli życia mi nie starczy, aby na te podróże zarobić, to przynajmniej umilę sobie czas, poprzez ich rysowanie. Najważniejsze to myśleć optymistycznie :D


Neogotycka katedra w Mediolanie
Blog
1. Dlaczego postanowiłaś założyć bloga?
Sama nie wiem. Pierwotnie blog miał być czymś a'la portfolio - tylko ze zdjęciami/skanami rysunków. Dopiero z czasem zaczęłam się coraz bardziej rozpisywać i ten styl prowadzenia witryny o wiele bardziej mi się spodobał.

2.Czy twoje otoczenie wie że prowadzisz bloga?
Sklep plastyczny (Kolonia)
Może nieliczni. Jakoś nie chwalę się blogiem w środowisku, które nie za bardzo interesuje się rysowaniem. Staram się także o swojej pasji nie mówić w szkole, gdyż dla niektórych może być to po prostu nudne.

3. Kto wykonał obecny szablon na twoim blogu?
Opracowałam go samodzielnie.

4. Dlaczego tak rzadko publikujesz posty?
Rzeczywiście potrafię pisać po 5 notek w miesiącu, ale i zdarzają się sytuacje, gdy z blogosfery znikam na ponad 2 miesiące. Wszystko to wynika z braku czasu oraz chęci do pisania notek - tyczy się to głównie sytuacji, gdy po prostu nie mam o czym pisać. 

5. Czy pisanie bloga jest twoją pasją?
Zdecydowanie nie. Mam bujną wyobraźnię, parę razy brałam się za napisanie własnego opowiadania fantasy, ale nic nie wyszło. Marna ze mnie humanistka, co wiąże się z tym, że także notki publikowane na blogu piszę po kilka dni, po nawet parę godzin, co jest po prostu tragiczne.

Rysowanie i malowanie
1 Dlaczego rysujesz, jak długo i od kiedy?
Rysuję, ponieważ to moja pasja, która daje mi wiele radości. Już jako mała dziewczynka na ścianach tworzyłam pierwsze "dzieła", lecz to w 2012 roku wzięłam się ostro za siebie, czego efekty widać było już w 2013 roku.

Jeden z najwcześniejszych rysunków (Wiek: 6 lat)
2. Jaką techniką najbardziej lubisz rysować?
Ołówki, kredki, pastele. Nie lubię popadać w rutynę, dlatego gdy mam czas rysuję na zmianę najróżniejszymi rodzajami przyborów. Eksperymentuję także z papierem. Zdarza się, iż rysuję na kolorowych, dekoracyjnych czy też metalizowanych kartkach. Wszystkiego warto próbować.




3. Jakimi kredkami rysujesz najczęściej?
Zdecydowanie najczęściej rysuję kredkami Mondeluz (KOH-I-NOOR) oraz Prismacolor Premier. Do portretowania słuzą mi z kolei Polycolory, które często stosuję wraz z kredkami szkolnymi oraz pastelami. Chociaż jeszcze nie miałam okazji go wypróbować, to z lepszych przyborów posiadam także zestaw kredek akwarelowych Albrecht Durer od Faber-Castell.


4. Czy rysujesz w szkicownikach Lilla Lou, tworzysz komiksy, bądź  mangę?
Niestety nie. Kiedy zaczęły pojawiać się pierwsze szkicowniki "Lilla Lou" uznałam, że nie opłaca mi się ich kupować, skoro sama potrafię narysować dowolny portret. Co do komiksów i mangi to muszę przyznać, że próbowałam, jednak nie czuje się w tym temacie najlepiej. Zawsze nawet jak coś ma być komiksowe, to ja wbrew założeniom i tak nieświadomie próbuję zrobić z tego coś realistycznego. 

5. Masz jakieś osiągnięcia związane z rysowaniem?
Tak, parę się uzbierało, ale pozwolę sobie pominąć ten temat.

6. Co najczęściej rysujesz? Co najchętniej rysujesz?
Tematyka moich prac jest różnorodna. Nadal przeważają portrety, potem rysunki zwierząt, choć za jakiś czas to pewnie architektura, drzewa, zdominują większość moich notek. Nie ma tematu, do którego mam jakieś szczególne upodobanie, jedynie to, co sprawia mi dziwnym trafem pewne trudności to martwa natura.

Ilość pytań, na które odpowiedziałam, pokrywa się z ilością lat, którą już mam. Wiem, że tego typu notka jest do mnie wręcz nie podobna, aczkolwiek chciałam, aby na blogu pojawiła się jakaś nowość i oto jest!

Serdecznie was pozdrawiam - 

17 stycznia 2017

Studium dłoni, nóg oraz... drzewek

Hello,

Gdybyście 2-3 lata temu spytali mnie, czego rysowanie sprawia mi największą radość oraz jakich przyborów najchętniej używam, bez wątpienia od razu padłyby odpowiedzi: zwierzęta i pastele. Po roku: portrety i kredki, a obecnie? Drzewa i ołówki! Uwielbiam próbować nowych rzeczy, a więc nuda i monotonia to nie u mnie.

Uwaga! Akcja WOŚP <=== i ty możesz pomóc innym ♥

Studium dłoni i nóg to rysunek wykonany w głównej mierze ołówkami bezdrzewnymi Progresso od Koh-I-Noor. Format pracy: 50x70 cm


Teraz przyszła kolej na mój ulubiony rysunkowy temat - drzewka, a już w szczególności te iglaste. Powyższe wykonane są, podobnie jak dłonie i stopy, na formacie 50x70 cm. 


Pierwsza tegoroczna praca na formacie A4, którą wrzuciłam do nowego segregatora to oczywiście drzewko. Rysunek powstał w pełni z wyobraźni w około godzinkę. Cóż, po prostu nabrałam wreszcie nieco więcej sprawności rysunkowej, co bardzo mnie cieszy!

Rysunek: Drzewo
Data powstania: 15 stycznia 2017
Technika: ołówki (B4, B3 HB, B6)
Format: A4

A na zakończenie jeszcze dwa wip'y. Trzymajcie się ciepło, bo przecież zima - 

12 stycznia 2017

Co narysować? Gdzie szukać inspiracji?

Hej, 

Często zdarza się, że nawet gdy mamy szczere chęci do rysowania, zwykle brakuje nam tego, co najważniejsze - pomysłu. Brak inspiracji, muzy to problem, który tyczy się większości artystów. Jak sobie z tym poradzić? Zapraszam do zapoznania się z moimi propozycjami :)

1. Książki
Choć wiele osób zapomina jak są cenne, to nie ma wątpliwości, że często właśnie w nich możemy znaleźć idealne pierwowzory do narysowania. Szczególnie w encyklopediach tj. o zwierzętach, pojazdach samochodowych i wielu innych, których tematyka pokrywa się z naszymi zainteresowaniami, ujęcia są mogą nas po prostu oczarować. Ponadto rysowanie na podstawie zdjęć z książek jest również o tyle przyjemniejsze, że nie musimy fotografii wywoływać oraz nie narażamy naszych oczu na przemęczenie, szczególnie gdy podczas rysowania pomaga nam tablet/telefon.



Od czasu do czasu przeglądając czasopisma i w nich można natrafić na różnego rodzaju plakaty. Mogą znajdować się na nich chociażby nasi ulubieni piosenkarze, aktorzy, piłkarze. Mnie swego czasu urzekł profil papieża Jana XXIII, którego po przeczytaniu genialnego artykułu, od razu musiałam narysować.


Przeczytałeś/aś interesującą książkę, która do tej pory nie została zekranizowana? Świetnie! Rusz wyobraźnią i spróbuj sam/a ją zilustrować! Sama do tej pory niestety nie miałam okazji wykonać tego typu rysunku, ale myślę, że i tak kiedyś musi to nastąpić.

2. Kalendarze
Jedne z najpiękniejszych zdjęć, na których z przyjemnością się wzoruję, pochodzą z wydawanych każdego roku kalendarzy, ale i nie tylko, bo często zdarza się także, że wykorzystuję okładki zeszytów, teczek, itp. Kolory i jakość tych produktów są z reguły na tyle dobre, że można pokusić o bardzo precyzyjne prace.


3. Strony internetowe
Oglądanie prac innych nie powinno nas dołować ani wzbudzać zazdrości. Wręcz przeciwnie. Odkąd tylko pamiętam podziwianie prac innych dawało mi chęci do rysowania. Dzięki ciężkiej pracy i wytrwałości każdy przecież może osiągnąć swój cel czy też wielki sukces. Strony stricte dla artystów to oczywiście Deviantart, polski odpowiednik - Digart, OurArtCorner, Debuton. Polecam przeglądać także z witryny z inspiracjami tj. Zszywka, Pinterest oraz różnego rodzaju artystyczne blogi - miło jest patrzeć na wykonywane rysunki, challenge, diy oraz obserwować postępy u innych rysowników. To naprawdę motywuje :)


4.Portale społecznościowe
Także portale społecznościowe tj. Facebook, Twitter umożliwiają publikację różnego rodzaju plików jak i ich oglądanie. W takich też miejscach powstają grupy, gdzie ludzie wymieniają się między sobą uwagami, radami, doświadczeniami. Oczywiście trzeba być otwartym na opinie i nie należy mieć negatywnego nastawienia wobec krytyki innych.


5. Muzyka
Nigdy nie wiemy, kiedy coś może wpaść nam w oko/ucho. Niejednokrotne zdarzyło mi się, że gdy jakaś piosenka bardzo mi się spodobała, albo teledysk do niej mnie zachwycił, za rysowanie brałam się pełną parą. Moimi ulubionymi gatunkami są przede wszystkim classical crossover, k-pop oraz pop.


6. Filmy, seriale
Narodziny kina miały miejsce stosunkowo nie dawno, bo w latach 80. XIX wieku. Pierwsze czarno-białe filmy nie były oczywiście wybitnej jakości ani też nie miały głosu, a i tak zachwycały cały świat. Nic więc dziwnego, że do czasów najnowszych ta dziedzina sztuki rozwinęła się do tak wysokiego poziomu. Reżyserzy cały czas tworzą, rodzą się nowe gwiazdy światowego i krajowego kina, które być może, podobnie jak i słynna Marylin Monroe, przejdą do historii.


7. Youtube
Youtube to miejsce dostępne jest dla każdego. Na stronie tej można tu nie tylko oglądać filmiki, ale i samemu je publikować.  Szczególnie w ostatnich latach miał miejsce wysp Vlogów o najróżniejszej tematyce: lifestyle, kulinaria, a to co nas powinno najbardziej interesować to oczywiście sztuka. Artyści recenzują przybory do rysowania, tworzą speed arty oraz poradniki. Grzechem byłoby nie skorzystać z takiego banku wiedzy!


8. Fotografia
Z fotografią możemy zetknąć się niemalże wszędzie. Jest ona od pewnego czasu nieodłącznym elementem naszego życia. Każdego dnia powstają przecież tysiące, jak nie setki tysięcy "selfie", snapów, etc. A fotografia artystyczna? Wszelkiego rodzaju sesje zdjęciowe: ślubne, rodzinne nadal to dzieła profesjonalne, na wysokim poziomie, gdzie nie ma miejsca na niedociągnięcia. Z przyjemnością na ich podstawie rysuję.


9. Aplikacje na telefon/tablet 
W punkcie tym chciałabym uwzględnić w pierwszej kolejności Instagram. Publikowane są tam prace zarówno amatorów jak i profesjonalistów. Zdarza się, że w takich miejscach tworzą oni swoje portfolia, które my - obserwatorzy - możemy podziwiać.
Inną aplikacją, której nie mogę pominąć jest Snapchat. Choć zdjęcia po określonym czasie w magiczny sposób znikają, to przyjemnie jest popatrzeć choćby przez chwilkę, co inni rysownicy (o ile owych mamy w znajomych) w danej chwili tworzą.


10. Obserwacja świata
Ludzie często nie zauważają piękna wokół siebie. Rzadko rysują z natury, a przecież nawet w zwykłej kompozycji z owoców jest coś wyjątkowego. Rysowanie z natury przyczynia się do tego, iż od podstaw tworzymy coś własnego, coś indywidualnego. Mi jedynie raz udało się wyjść w plener ze sztalugą, choć zdecydowanie chciałabym to kiedyś powtórzyć.

A co dla was jest inspiracją? Czego rysowanie sprawia wam największą radość? Pozdrawiam -