31 stycznia 2017

Ołówki automatyczne: Faber Castell & Koh-I-Noor

Hello,

Ołówki to przybory, którymi rysuję zdecydowanie najczęściej, jednakże jak dotąd nigdy nie przykładałam do nich jakiejś szczególnej uwagi. Odwiedzałam księgarnie, bądź sklepy papiernicze, prosiłam ekspedientkę o konkretne miękkości/twardości, płaciłam i po kłopocie. Owszem ołówki automatyczne były mi znajome, ale jakoś nie widziałam sensu w ich używaniu, do czasu.

Ołówki automatyczne, które dziś dla was omówię i porównam to:

Opis: Jest to piękny, solidnie wykonany i wyjątkowo delikatnie wyglądający przyrząd kreślarki niemieckiej firmy Faber-Castell. Ołówek, podobnie jak wiele innych produktów tejże firmy, ma ciemnozielony kolor. Umieszczone na nim informacje są wygrawerowane i wykonane złotą czcionką. Są to m.in.: nazwa producenta, model ołówka oraz logo. Ołówek ku środkowi przybiera kształt sześciokąta. Ponieważ sama odkąd tylko pamiętam piszę cienkimi długopisami, toteż moim zdaniem ołówek jest naprawdę bardzo poręczny.


Wymiary:
  • maksymalna długość ołówka - bez włożonego rysika 14,8 cm
  • całkowita średnica przyrządu wynosi ok. 8 mm 
  • średnica pasującego rysika 2 mm.
Cena: od 28 zł

Ciemnozielone pudełko, w którym umieszczone jest 10 rysików, prezentuje się równie dobrze jak komplementarny do niego ołówek automatyczny. Wymiary opakowania to odpowiednio: 13,5 x 2,5 x 0,7 cm. Wkłady są moim zdaniem bardzo dobrze zabezpieczone przed złamaniem choćby przez to, że aby je wyciągnąć należy użyć do tego specjalnego suwaka. Na każdym pudełku znajdują się informacje o miękkości/twardości kompletu rysików. Ceny za pudełko, liczące 10 rysików niestety, ale są dość wysokie i zaczynają się od 20 zł wzwyż. Z tego też powodu jak na razie jestem posiadaczką jedynie wkładów HB i 2B. 




Temperówka do grafitów 2 mm "TK", Faber Castell
Ostrzałka do rysików to ciekawy, drobniuteńki dodatek, w który już za 1,80 zł możemy się zaopatrzyć. Oczywiście nie jest to akcesorium niezbędne, ale być może przy jakiś określonych detalach okaże się konieczne. Przyznam szczerze, że do tej pory użyłam temperówki tylko po to, by zaostrzyć cyrkiel na lekcjach geometrii.  

Opis: Ołówek Versatil to równie estetyczny jak i wytrzymały produkt, tym razem jednak czeskiego producenta, którym jest Koh-I-Noor. Mój egzemplarz ma ciemnoniebieski kolor, choć dostępny jest także w innych wariantach. Szczególnie podoba mi się ten pomysł z tego powodu, iż w szkole artystycznej, gdzie się uczę, wiele osób rysuje automatykami Koh-I-Noor-a, a więc by się nie zamienić z kimś innym, warto być nieco bardziej oryginalnym. Przekrój ołówka jest w całości sześciokątny, przez co zapewne wygląda nieco masywniej w porównaniu z TK 9400. Także napis wykonany jest w podobnym stylu, a tworzące go informacje to: nazwa producenta oraz model.

Wymiary:
  • maksymalna długość ołówka - bez włożonego rysika 14,5 cm
  • całkowita średnica przyrządu wynosi ok. 8 mm
  • średnica pasującego rysika 2 mm
Cena: od 10 zł
Pora na większy, liczący 12 sztuk, komplet rysików. Wkłady znajdują się w plastikowym etui, którego wymiary to: 14 x 3 x 0,5 cm. Pudełko prezentuje się zdecydowanie mniej efektownie, a wkłady są nieco gorzej zabezpieczone, w porównaniu do produktu firmy Faber-Castell, o którym była już mowa powyżej. Mimo wszystko czynnik, zmuszający nas do głębokich przemyśleń to przede wszystkim CENA. Za zestaw rysików marki Kor-I-Noor zapłacimy blisko 6 zł! Posiadane przeze mnie wkłady są miękkości 4B.



3. Ogólne cechy ołówków automatycznych:
  • komfort rysowania (im krótsze ołówki, tym sprawne rysowanie staje się trudniejsze)
  • precyzja wykonywanych linii
  • bardziej wydajne: brak konieczności temperowania rysika
  • pozwalają na szybsze pokrycie powierzchni kartki (o ile tylko zainwestujemy w ołówek na nieco grubsze rysiki, np. 3,12 mm czy też 5,6 mm)
  • w dłuższym przedziale czasowym ich używanie staje się bardziej korzystne cenowo w porównaniu do ołówków w drewnie, które trzeba co jakiś czas zaostrzać

posiadane przeze mnie ołówki
4. Moje wnioski:

  • wybór ołówka automatycznego zależy w głównej mierze od indywidualnych preferencji (moje ukierunkowane są na ołówek marki Faber Castell)
  • ołówek automatyczny to trwały przyrząd, którego cena nie powinna nas aż tak mocno przerażać, głównie przez to, iż jest to tak naprawdę wydatek raz na parę dobrych lat 
  • rysiki dwu milimetrowe pasują do każdego ołówka automatycznego, który przeznaczony jest dla wkładów o średnicy 2 mm - oznacza to przykładowo, że możemy zakupić ołówek Faber Castell, a stosować rysiki Koh-i-Noor-a i na odwrót
  • wystarczy tylko jeden ołówek automatyczny! najważniejsze jest to, aby mieć do niego rysiki o różnych miękkościach/twardościach
  • rysiki nie muszą być tak dobrze zabezpieczone jak te marki Faber Castell, przecież wystarczy je po prostu przechowywać w odpowiednim miejscu, tak aby nie były narażone na uszkodzenia, dlatego tu skłonna jestem do zakupu tańszych substytutów
To już chyba wszystko, co chciałam wam przekazać. A wy, co myślicie o ołówkach automatycznych? Lubicie nimi rysować? Czekam na wasze opinie i serdecznie pozdrawiam - 

17 komentarzy:

  1. Sama mam ołówek automatyczny z FC i przyznam szczerze, że to naprawdę inwestycja na lata! Oczywiście przy odpowiednim korzystaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że jest ktoś, kto może potwierdzić to, co napisałam :)

      Usuń
  2. Mam ten ołówek Versatil, ale na rysik o średnicy około 6mm. Bardzo przydatny, szczególnie do dużych powierzchni :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojć, ja takiego jeszcze nie mam. Choć nie ukrywam, że za jakiś czas pewnie będę mieć kolekcję ołówków automatycznych, bo rysuje mi się nimi rewelacyjnie!

      Usuń
  3. Zgadzam się z tobą ołówek automatyczny to najważniejsza rzecz z nim życie staje się prostsze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam. W sumie już nie wyobrażam sobie życia bez tych ołówków ^^

      Usuń
  4. Fajny post:). Miałam kiedyś ołówek automatyczny, ale mi się zgubił :(. Na razie muszę rysować więc zwykłym.
    kimiart-bloguje.blogspot.com.- zapraszam na mój blog o rysowaniu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ehh, a ostatnio zastanawiałam się czy sobie nie kupić, ale pomyślałam, że radzę sobie zwykłymi to w sumie po co :D Teraz żałuję :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, rzeczy, na które musimy długo czekać, najbardziej nas cieszą :)

      Usuń
  6. Nie mam takiego ołówka, sama nie wiem czemu jeszcze się na niego nie pokusiłam, skoro już tyle o nich czytałam. Zawsze ołówki traktuje trochę po macoszemu i nie zwracam na nie uwagi:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie zwracałam uwagi dość długo, jednak ostatnio rysowałam ołówkami, które wydawały mi się po prostu beznadziejne - porównałam je z ołówkami innych producentów i przeżyłam lekki szok, ale myślę, że to temat na osobną notkę :D

      Usuń
  7. Świetna recenzja! Spodobały mi się najbardziej ołówek VERSATIL od Koh-I-Noor. Obiecuję go sobie kupić już za niedługo jak wybiorę się w końcu do sklepu plastycznego, który znajduje się na końcu miasta.

    Pozdrawiam i zapraszam: mischotta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh, z jednej strony chciałabym sklep plastyczny w mojej miejscowości, a z drugiej nie: chyba bym zbankrutowała XD

      Usuń
  8. Świetny post ja dopiero uczę się rysować i wychodzi mi to dość nie udolnie.

    Zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

♥ Obraźliwe, anonimowe komentarze nie będą akceptowane.