31 maja 2017

Czerwona Królowa + KONKURS ♥

Witam,

Dzięki uprzejmości wydawnictwa Otwarte w ostatnim czasie zajęłam się wykonaniem wizerunku głównej bohaterki bestsellerowej serii książek Victorii Aveyard pt. "Czerwona królowa". Wykonana przeze mnie ilustracja została umieszczona na poszewkach "jaśkach", które już teraz możecie wygrać w internetowym konkursie organizowanym na fanpage serii


Zadane uczestników jest proste i przyjemne, ponieważ wystarczy wysłać jeden SMS z uzasadnieniem, dlaczego to właśnie wam Komisja Konkursowa powinna przyznać wcześniej wspomnianą nagrodę. Zainteresowanych zachęcam także do zapoznania się z poniższymi linkami:

Rysunek powstał przy użyciu ołówków Mars Lumograph i kredek akwarelowych Noris firmy Staedtler na kartce formatu A4. Miękkość grafitów i ich intensywność robi wrażenie. Najbardziej jednak cieszy mnie  fakt, iż metaliczny połysk nie jest aż tak widoczny jak w przypadku ołówków innych marek. 


Wracając do tematu książek: serii "Czerwona królowa" nie miałam okazji jeszcze przeczytać, ale jako że jest to mój ulubiony gatunek - fantasy i science-fiction, toteż pewnie już za jakiś wyruszę w podróż i do tego magicznego świata. Pamiętajcie moi drodzy - kto czyta książki żyje podwójnie! 


Ps. Czy kogoś z was zdążyła już oczarować Czerwona Królowa? Bo jeśli tak, koniecznie podzielcie się ze mną wrażeniami! Pozdrawiam - 

3 maja 2017

Monumentalizm

Hej!

Obrastanie w piórka i popadanie w narcyzm (jak kto woli - stan samouwielbienia) to dwie rzeczy, których priorytetowo staram się wystrzegać. Nieczęsto oglądam własne teczki z rysunkami czy też pokazuje je innym, a to raczej rodzina, znajomi sprawiają, że wszędzie mnie pełno. Do swoich prac podchodzę z dystansem i dlatego do komentarzy z konstruktywną i uzasadnioną krytyką, mam ogromny szacunek.


Osobą, która bez wątpienia pomogła mi się rozwinąć, była moja młodsza siostra. Gdy zaczynałam rysować, często swoim "świeżym spojrzeniem" rozjaśniała mi w głowie, co jeszcze jest do poprawki. Owe spojrzenie jest moim zdaniem bardzo ważne, bo przecież po kilku godzinach spędzonych nad rysunkiem przychodzi monotonia i wówczas nie tylko stajemy się mniej wydajni, ale i bardziej rozkojarzeni. To jak pisanie długiego wypracowania: wstęp jest dobrze przemyślany; pierwszy argument spójny, a wraz z kolejnymi przykładamy coraz mniejszą wagę do tego, co piszemy, zakończenie zatem to już tylko zwięzłe i proste zdania. Morał z tego taki, że nie sztuką jest zrobić rysunek jednego dnia, a sztuką jest go solidnie dopracować. 

 

Narysowany przeze mnie klasztor powstał na arkuszu papieru o wymiarach 50 x 70 cm przy użyciu ołówków i grafitów. Ponieważ większość z was pewnie nie ma wyobrażenia jak duży jest to format, dlatego też postanowiłam opublikować także zdjęcia robione na szybko moim "super" telefonem. Koniecznie polecam się przyjrzeć.


Wybór zdjęcia, na którym się wzorowałam był łatwy. Zdecydowanie gorzej było z tym, by znaleźć jakiś romański, wczesnoromański zabytek godny uwagi. Z pomocą przyszła Ola i jej genialna książka z zakresu historii sztuki. Pomogła mi niesamowicie :)


Moi drodzy, wyznaczajcie sobie ambitne cele, nie spoczywajcie na laurach. To nic złego mieć charyzmę do czegoś, co więcej jest to cecha, którą chyba najbardziej cenię w ludziach. Moja klasa jest tego idealnym przykładem. Łączy nas to, czego się uczymy (niekiedy z miernymi wynikami), a po szkole potrafimy znaleźć czas, by jeszcze rozwijać swoje zainteresowania: aktorstwo, weterynarię, fotografię i wiele innych.  

Tego i wam życzę. Trzymajcie się!

2 maja 2017

Architektura

Hello,

Wychodzę z założenia, że dzień bez rysowania to stracony dzień, a więc ledwo skoczę jeden rysunek, a już powstaje kolejny i tak w kółko. Mało siedzę na komputerze, a telefonu prawie że nie używam. i cóż, może przez to nawet znajomi twierdzą, że jestem oderwana od "rzeczywistości"? Tej wirtualnej - jak najbardziej.

Staram się dużo ćwiczyć i trenować, a choć słowo szkicownik wciąż działa na mnie odstraszająco, to ostatecznie zdecydowałam się go nieco częściej go używać. Z tego co się orientuję, zbliżają się matury. Tak więc drodzy abiturienci - połamania piór, a wam kochani rysownicy, życzę połamania ołówków.

Zamek, B3, ołówki
Drewniany budynek, B2, ołówki 


Serdecznie pozdrawiam -