3 maja 2017

Monumentalizm

Hej!

Obrastanie w piórka i popadanie w narcyzm (jak kto woli - stan samouwielbienia) to dwie rzeczy, których priorytetowo staram się wystrzegać. Nieczęsto oglądam własne teczki z rysunkami czy też pokazuje je innym, a to raczej rodzina, znajomi sprawiają, że wszędzie mnie pełno. Do swoich prac podchodzę z dystansem i dlatego do komentarzy z konstruktywną i uzasadnioną krytyką, mam ogromny szacunek.


Osobą, która bez wątpienia pomogła mi się rozwinąć, była moja młodsza siostra. Gdy zaczynałam rysować, często swoim "świeżym spojrzeniem" rozjaśniała mi w głowie, co jeszcze jest do poprawki. Owe spojrzenie jest moim zdaniem bardzo ważne, bo przecież po kilku godzinach spędzonych nad rysunkiem przychodzi monotonia i wówczas nie tylko stajemy się mniej wydajni, ale i bardziej rozkojarzeni. To jak pisanie długiego wypracowania: wstęp jest dobrze przemyślany; pierwszy argument spójny, a wraz z kolejnymi przykładamy coraz mniejszą wagę do tego, co piszemy, zakończenie zatem to już tylko zwięzłe i proste zdania. Morał z tego taki, że nie sztuką jest zrobić rysunek jednego dnia, a sztuką jest go solidnie dopracować. 

 

Narysowany przeze mnie klasztor powstał na arkuszu papieru o wymiarach 50 x 70 cm przy użyciu ołówków i grafitów. Ponieważ większość z was pewnie nie ma wyobrażenia jak duży jest to format, dlatego też postanowiłam opublikować także zdjęcia robione na szybko moim "super" telefonem. Koniecznie polecam się przyjrzeć.


Wybór zdjęcia, na którym się wzorowałam był łatwy. Zdecydowanie gorzej było z tym, by znaleźć jakiś romański, wczesnoromański zabytek godny uwagi. Z pomocą przyszła Ola i jej genialna książka z zakresu historii sztuki. Pomogła mi niesamowicie :)


Moi drodzy, wyznaczajcie sobie ambitne cele, nie spoczywajcie na laurach. To nic złego mieć charyzmę do czegoś, co więcej jest to cecha, którą chyba najbardziej cenię w ludziach. Moja klasa jest tego idealnym przykładem. Łączy nas to, czego się uczymy (niekiedy z miernymi wynikami), a po szkole potrafimy znaleźć czas, by jeszcze rozwijać swoje zainteresowania: aktorstwo, weterynarię, fotografię i wiele innych.  

Tego i wam życzę. Trzymajcie się!

2 maja 2017

Architektura

Hello,

Wychodzę z założenia, że dzień bez rysowania to stracony dzień, a więc ledwo skoczę jeden rysunek, a już powstaje kolejny i tak w kółko. Mało siedzę na komputerze, a telefonu prawie że nie używam. i cóż, może przez to nawet znajomi twierdzą, że jestem oderwana od "rzeczywistości"? Tej wirtualnej - jak najbardziej.

Staram się dużo ćwiczyć i trenować, a choć słowo szkicownik wciąż działa na mnie odstraszająco, to ostatecznie zdecydowałam się go nieco częściej go używać. Z tego co się orientuję, zbliżają się matury. Tak więc drodzy abiturienci - połamania piór, a wam kochani rysownicy, życzę połamania ołówków.

Zamek, B3, ołówki
Drewniany budynek, B2, ołówki 


Serdecznie pozdrawiam -