17 listopada 2016

Recenzja kredek Polycolor Portrait od KOH-I-NOOR

Witajcie,

Jakiś czas temu przeglądając oferty różnych producentów artykułów plastycznych i biurowych natrafiłam na przepiękny, unikatowy zestaw kredek Polycolor Retro od firmy KOH-I-NOOR. Kunsztowna i unikatowa edycja od razu przypomniała mi, iż sama jestem posiadaczką tychże kredek, jednak w nieco mniejszym, bo 24-kolorowym, portretowym wydaniu. Kredki te w 2014 roku podarowała mi moja młodsza siostra Kinga.

Informacje od producenta
Profesjonalne kredki artystyczne. Zostały wykonane z najwyższej jakości materiałów, dzięki czemu zapewniają miękkie rysowanie, trwałe i intensywne kolory. Ich oprawki wykonane są z wysokiej jakości drewna cedrowego oraz polakierowane kilkunastoma warstwami lakieru. Kredki posiadają zaokrąglenia w kolorze złotym.
tekst pochodzi ze strony: koh-i-noor.pl



Dostępne zestawy i ich ceny
  • kredki portretowe jak i krajobrazowe występują tylko w zestawie 24 kolorów. Komplet ten powstał poprzez wybranie z gamy liczącej aż 95 kolorów odpowiednich odcieni. Cena ok. 60 zł
  • portretowe Polycolory mają swój odpowiednich w portretowych Mondeluzach od tej samej firmy, cena ok. 70 zł
  • Polycolory występują w zestawach 12, 24, 36, 48 oraz 72 sztuk w metalowym opakowaniu bądź zwijanym etui, gdzie średnia cena za sztukę wynosi od 2-3zł
  • możliwy zakup kredek Polycolor na sztuki, ok. 1,70 zł/szt.
Kredki Polycolor można kupić nie tylko przez Internet. W mniejszych miejscowościach warto szukać po księgarniach, sklepach papierniczych. Często zdarza się, iż sprzedawcy skłonni są zamówić w hurtowni wymarzony komplet.

Opakowanie 
Kredki Polycolor Portrait występują w solidnym, metalowym opakowaniu, którego wymiary to 20 x 19 x 1,5 cm. Moim zdaniem jest do pudełko bardzo ergonomiczne, gdyż deko nie jest na stałe przytwierdzone do całości i z tego też powodu opakowanie zajmuje nieco mniej miejsca, pozostawiając więcej przestrzeni do rysowania. Kasetka jest tylko jedna - na 24 kredki, a więc wszystkie kolory są na wyciągnięcie ręki.

Postscriptum. Lubię, gdy opakowanie zawiera również ulotkę/i od producenta, ponieważ jest mi przyjemnie poczytać o innych produktach, którymi producent może się pochwalić. Dla oka naprawdę miły dodatek.


Kredka 

  • przekrój sześciokątny 
  • maksymalna długość kredki ok. 180 mm 
  • zawiera numer serii i koloru, np. 3800/ 49 
  • zawiera nazwę kredek - Polycolor  
  • widoczna nazwa producenta KOH-I-NOOR
  • oprawiona w wysokiej jakości drewno cedrowe
  • końcówka każdej kredki polakierowana na złoto (estetyczne wykonanie)



O kolorach
Kredki Polycolor w zestawie portretowym (24 kolory) dostosowane są do rysowania głównie elementów twarzy. Zestawione ze sobą odcienie to w szczególności: beże, róże, żółcie oraz brązy. Opakowanie dodatkowo uzupełniają kolory takie jak: zielony, niebieski i fioletowy (np. do rysowania oczu, cieni wokół nich, przebłysków we włosach) oraz biel (np. do rozjaśniania). Jednak wśród tych wszystkich użytecznych kolorów znacząco odczuwam brak jednego - czerni. Przecież to właśnie dzięki niej możemy uwypuklić najciemniejsze partie rysunku: włosy, rzęsy, itp. W moim przypadku brak koloru czarnego zmusza niestety , ale do stosowania zamienników z innych zestawów, co niekiedy jest uciążliwe.


A teraz kolejny, bardzo ważny aspekt. Po otwarciu pudełka zdawałoby się, iż w zestawie można doliczyć się nawet czterech identycznych kredek różniących się jedynie cyferką, oznaczającą numer koloru. Warto jednak zwrócić także uwagę na barwę wkładu, która często nie pokrywa się z lakierem na drewnie. Jest to wzornik, albo też dodatkową kartkę papieru, by na bieżąco sprawdzać czy rzeczywiście trzymamy w ręku właściwy odcień.


Dodatkowe kolory
Największy zestaw kredek Polycolor liczy 72 sztuki. Specjalne kolory, których nie znajdziemy w tym komplecie, a które w wydaniu portretowym oznaczone są numerami: 350, 351, 352, 353, 354, 355 i zaliczyłabym w głównej mierze do odcieni cielistych. Niezwykle pomagają przy portretowaniu, co zdecydowanie jest atutem całego zestawu i sprawia, że jest jeszcze bardziej wyjątkowy.

Charakterystyka kredek
  • miękkość - Polycolory mają nieco twardsze wkłady w porównaniu z kredkami Mondeluz tej samej firmy, jednak w porównaniu z kredkami typu: BIC Tropicolors, Colorino Kids Patio, itp. wypadają o wiele lepiej. Oprócz tego, kredki te są na tyle trwałe, że w moim zestawie chyba jeszcze nigdy żadna nie uległa złamaniu. Dobrze sobie radzą z detalami, gdyż rysik nie tępi się tak szybko jak w przypadku miękkich przyborów.


    Uwagi!
    Aby uzyskać efekt delikatnych, realistycznych przejść na rysunku - chociażby w przypadku policzków, cieni - kredki nakłada się kilkoma równie delikatnymi warstwami! Kiedy kredkę dość mocno przyciśniemy do kartki papieru, wówczas zmiana koloru bazowego może być nieco trudniejsza. 

  • intensywność - kolory na rysunku mogą być w niektórych miejscach soczyste i żywe, w innych z kolei pastelowe. Wszystko zależy od nas i tego, w jaki sposób użyjemy kredki. Przykłady:

    Twarz Katy Perry w większości powstała przy pomocy Polycolorów. Na rysunku policzki, usta oraz cień na szyi zostały szczególnie uwydatnione. Natomiast nieco łagodniej narysowałam skórę na czołe i nos.

    Kontrast: Gejsza - prosty i stonowany portret japońskiej kobiety sztuki oraz "Mandarina", czyli rysunek na postawie fotografii Cristiny Otero, który prawie, że w całości nabazgrałam kredkami Polycolor (wyjątek: włosy i pomarańczowe elementy). Praca ta jest bardzo żywa, a ponadto myślę, że dobrze widać na niej zaciemnioną część skóry. 



  • krycie kartki papieru - sądzę, że bardzo dobre, co pozwala na tworzenie rysunków dość dokładnych, precyzyjnych, realistycznych, a nawet hiperrealistycznych. Od siebie muszę dodać koniecznie to, iż w odróżnieniu od gładkiej kartki bloku technicznego, Polycolorami o wiele przyjemniej rysuje mi się w szkicowniku artystycznym, który ma lekką fakturę. Poza tym zawsze polecam szukać rozmaitych papierów i zdobywać nowe doświadczenia. 
Kolory równie intensywne. Na zdjęciu widać różnicę między śladami pozostawionymi przez kredki.

  • wydajność - z powodu nieco twardszych wkładów są to kredki wydajne i nie łamiące się. Dopóki w moje ręce nie wpadły inne przybory, rysowałam nimi sporo. Na chwilę obecną, wykorzystuję je z reguły do portretów na zlecenie, gdyż kredki te są dość dobrej jakości, a właśnie takiej potrzeba zamówionym rysunkom.
 

Zalety: 
  • produkt bardzo dobrej jakości
  • wyselekcjonowana gama kolorystyczna pozwalająca na rysowanie konkretnych prac: portretów, skóry (dodatkowe kredki o numerach od 351-355)
  • świetnie dobrana większość kolorów 
  • dobre pokrycie kartki papieru 
  • ergonomiczne opakowanie (moje ulubione!)
  • kredki można zakupić nie tylko w Internecie, ale także w dobrych sklepach papierniczych
  • przystępna cena
  • (+/-) rysowanie warstwami

Wady: 
  • brak czarnej kredki!
  • kolory wkładów różnią się od tych, którymi pomalowane jest drewno
  • kredki słabo mieszają się ze sobą
  • (+/-) rysowanie warstwami

Moja ocena: 8/10
Uważam, że kredki te nie należą do najtańszych i reprezentują średnią półkę cenową. Używam ich często wraz z Mondeluzami i Bic Tropicolors, którymi uzupełniam tło oraz ubrania. Choć rysowanie portretów delikatnymi warstwami jest niekiedy czasochłonne, efekt końcowy może być imponujący. Polycolory mogę śmiało polecić tym, którzy specjalizują się w portretowaniu, gdyż z pewnością każda kredka może okazać się niezbędna.


A co wy sądzicie o Polycolorach? Może sami macie ten lub jeszcze większy zestaw? Czekam na wasze opinie i sugestie dotyczące tego, o jakich kredkach chcielibyście dowiedzieć się czegoś więcej. Pozdrawiam -

21 komentarzy:

  1. Wow! Świetnie się postarałaś. Nie wiedziałam że tak pięknie rysujesz!!! Jak co to zapraszam

    laraijejposty.blogspot.com i na laraartiloveyou.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blogi z przyjemnością odwiedzę, a za komplement dziękuję :)

      Usuń
  2. Mam te kredki, ale jakoś za nimi nie przepadam, chyba nie umiem się nimi obsługiwać:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak czasami jest. Ja nie cierpię progresso, a dużo ludzi je chwali.

      Usuń
  3. Ja miałam ale jako małe dziecko ( nie wiem po co mi one wtedy były ale to kolejny przejaw tego że zawsze lubiłam rysować) i wszystkie już mi się pogubiły. Teraz mam zamiar znowu je sobie kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczne rysunki! Kredek polycolor nie mam, ale zamierzam je kupić. Mondeluzy mam, kredki BIC też, ale ich nienawidzę. Są straszliwie twarde. Prędzej rozwalę kartkę niż coś nimi narysuję. Może BIC produkuje teraz inne kredki, ale jakieś 3 lata temu firma zeszła na psy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 3 lata temu nie miałam pojęcia o firmie Bic. Nie wiem dlaczego tyle kontrowersji wokół tych kredek, mi one nie przeszkadzają.

      Usuń
  5. Lubię Twoje recenzje, są rzetelne i wyczerpujące :) Ja tych kredek nigdy nie miałam, ale ja już więcej nie potrzebuję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Cię. Zazdroszczę promarkerów ^^

      Usuń
  6. Posiadam ten sam zestaw i najbardziej zirytował mnie brak czarnej kredki (czarny to kolor niezbędny!!). Chwalę go sobie, solidne, porządnie wykonane i dobrej jakości kredki. Jedyne moje zastrzeżenie to takie, że (w moim przypadku) bardzo szybko się zużywają. Nie rysuję często, stwierdziłabym, że nawet rzadko, a kredki są już o połowę mniejsze.

    Pozdrowionka,
    b l a c k e l e y

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, to mnie zaskoczyłaś tym, że tak szybko ci się kończą. Moje mam dwa lata, a jeszcze końca nie widać.

      Usuń
  7. Podoba mi się, jak te kredki wyglądają w pudełku. I ich pigment! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wykonanie kredek rzeczywiście robi wrażenie :D

      Usuń
  8. MEGA TALENT !!! Wspaniałe portrety! :) Jestem pod ogromnym wrażeniem :)

    Zapraszam-Mój blog
    Odwdzięczam się za każdą obserwacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Bloga odwiedzę, obserwacji nie obiecuję :)

      Usuń
  9. Cudowna recenzja, naprawdę zawiera wszystkie potrzebne informacje :) znam te kredki, ale tylko ze słyszenia sama nie miałam okazji nimi rysować, może kiedyś się to zmieni na razie wystarczają mi moje bambino :)
    pozdrawiam cieplutko myszko :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetna recenzja i piękne portrety! Nie specjalizuję się w portretach, jestem początkującą, ale zastanawiam nad kupnem 12 kolorów na wypróbowanie :)
    Mój blog










    OdpowiedzUsuń
  11. O rany! Jaki ty masz talent, kłaniam się w pas <3

    OdpowiedzUsuń

♥ Obraźliwe, anonimowe komentarze nie będą akceptowane.