Nature (landscapes) - acrylic paintings

Hejka, 

Plener malarsko-rysunkowy na mojej uczelni dobiegł końca, a ja czuje się fizycznie po prostu wykończona. Studia zmobilizowały mnie do prężnego malowania i działania z o wiele wiekszą wydajnością niż zwykle. Jednego dnia byłam w stanie namalować aż 3 obrazy na formacie B2, czego wcześniej kompletnie bym sobie nie wyobrażałam

Podczas pleneru powstało sporo drobnych rysunków (konstrukcje budynków i zieleń), a także 8 obrazów malarskich, z czego dwa dziś z przyjemnością wam prezentuję. Miłego oglądania! 



Łódka na jeziorze powstała na formacie B2 (50x70 cm) przy użyciu farb akrylowych na zagruntowanym pokładzie introligatorskim.


Drugi obraz jest nieco drobniejszy, bo formatu B3 (35x50 cm), ale też skromniejszy. Nie ma na nim żadnego elementu, który chwyta za oko, no ale nawet takie proste rzeczy fajnie jest umieć dobrze przedstawić.

Na mnie już czas, bo już za moment moja rodzinna miejscowość, do której wreszcie wracam po tych 10 miesiącach studiów. Trzymajcie się!

Digital art - animals (horse, duck)

Cześć, 

Moja sesja jeszcze się nie skończyła, ale szczerze powiedziawszy nie mogę już patrzeć na ten stos notatek. Nigdy jakoś przed egzaminami się nie uczyłam, bo zawsze byłam ze wszystkim na bieżąco, a na studiach chyba jeszcze nie wyrobiłam sobie jakiegoś stylu/sposobu nauki. 

W ramach kolejnej odskoczni od obowiązków wstawiam dwa rysunki zwierzątek wykonane na tablecie graficznym w Photoshopie. Myślę nawet o zakupie lepszego sprzętu, ale to w swoim czasie.  Na tę chwilę serdecznie pozdrawiam i uciekam. Miłego oglądania!




Brown still life (acrylic painting)

Hej,

Jestem już po kolejnych egzaminach i teraz już tylko z górki. Oczywiście nauka się jeszcze nie skończyła, ale za to czasu jest o wiele więcej. Już za parę dni wracam do domu zobaczyć się z najbliższymi, a potem powrót i plener malarsko-rysunkowy.

Poniżej jedna z prac malarskich, która bardzo spodobała się mojej prowadzącej na studiach. Format pracy to oczywiście 100 x 70 cm, a technika do farby akrylowe, które bardzo polubiłam. 

Ja wracam do rysowania. Udanych wakacji!


Cubic still life (acrylic paintings)

Hej,

Nadszedł czas na drobną przerwę między robieniem projektu, a nauką na kolokwium z mechaniki. Jestem nieco zmęczona, ale w sumie jak na razie dość zadowolona z obrazów, które mam przyjemność w ostatnim czasie tu publikować. Powstały one w głównej mierze w pracowni na uczelni, gdzie czasami przychodziłam także między innymi ćwiczeniami, by trochę podłubać detale, a na koniec jako jedna z nielicznych osób zgarnęłam piąteczkę. Teraz pozostaje tylko zaprosić was serdecznie do oglądania!



Still life painting ♥ (glass, fabric, watering can, pipes)

 Hej,

Zawsze myślałam, że kiedy już będę na wymarzonych studiach, ołówki będą towarzyszyć mi dosłownie wszędzie. Rzeczywistość okazała się jednak nieco inna, ponieważ teraz z reguły rysuję tymi przyborami, które sprawią, że pracę wykonam w jak najkrótszym czasie i jak najbardziej efektywnie. Nawet detal nie jest już tak ważny jak dobry pomysł i umiejętność jego zaprezentowania w prosty i klarowny sposób.  Przynajmniej tak jest na zajęciach projektowych, przedmiot jakim jest "Rysunek, malarstwo, rzeźba" to już zupełnie inna bajka.  

W tym semestrze, który właśnie chyli się ku końcowi, przeważnie malowaliśmy. Na początku szło mi bardzo topornie, ponieważ mój kontakt z malarstwem był znikomy, a poza tym farby akrylowe już nieraz potrafiły wyprowadzić mnie z równowagi. Z tego powodu kilka niezwykle cennych i pomocnych wskazówek, jak posługiwać się z takowym medium dostałam od koleżanki z ASP - Oli, na której bloga was serdecznie zapraszam.


Powyżejj martwa natura, nad którą nieźle się nasiedziałam i chyba ze 3 razy przemalowywałam. Obraz wykonałam na szarym zagruntowanym kartonie 100x70 cm, który kosztował mnie ok. 5 zł. Dla porównania za takiego samego rozmiaru podobrazie musiałabym dać zapewne blisko 40 zł, co już nie brzmi tak różowo zwłaszcza dla portfela studenta. Poza tym zakupione w niemieckim Lidlu farby, starczyły mi w sam raz na cały semestr. Przyznam szczerze, że bardzo odpowiadają mi swoją gęstością, napigmentowaniem, więc zapewne nie prędko przerzucę się na jakieś droższe marki. Z resztą dopiero się uczę i są to obrazy tylko i wyłącznie na moje potrzeby, a nie sprzedaż. 

Pierwsza studencka martwa, którą wstawiam, dla jasności przestawia jakieś rury, konewkę, tkaninę i czarne szkło. Cóż... liczyłam, że będziemy robić jakieś pięknie wykadrowane obrazy z owocami, dzbaneczkami, a tu proszę - zdarzają się nawet poobracane stoły, ale to już wkrótce. 

Serdecznie pozdrawiam - Amil

Oil painting - landscape

Hej,

Niedawno po całym dniu wróciłam z wykładów, aby wreszcie w ramach drobnej przerwy napisać notkę o moim olejnym obrazie. Poniżej w paru podpunktach postaram się przybliżyć cały proces powstawania, tak więc zaczynamy!



Okoliczności i czas powstania
Obraz powstał jakoś na przełomie lutego i marca 2019 roku tuż po tym jak zakończyła się moja pierwsza sesja. Miałam wówczas sporo wolnego czasu i planów, a wyszło jak wyszło, czyli zamiast malować obraz 2 tygodnie, ostatecznie wyszły 3, więc aż tak dużo to sobie nie odpoczęłam. Jak wiadomo maluje dość rzadko, bo jednak przede wszystkim to w rysunku jestem zakochana, aczkolwiek w tym roku mija 50. rocznica ślubu moich dziadków i chciałam podarować im nietuzinkowy prezent. Pięć lat temu był to ich portret, a tym razem krajobraz. 


Technika
Bardzo nie lubię farb akrylowych (chociaż dopiero na studiach zaczęłam się do nich przekonywać) i o wiele bardziej podoba mi się praca z olejami. Mogę wówczas malować wolniej, nie czuję presji czasu jak w przypadku akryli, a kolory mogę mieszać na podobraziu, co osobiście bardzo mi się podoba. Jest jednak wiele wad, które bardzo mogą zniechęcić:
  • nieprzyjemny zapach farb - główny powód, dla którego zamieniłam pokój w pracownię, a salon w sypialnię
  • konieczność używania oleju lnianego, a w moim przypadku terpentyny - specjalnego rozpuszczalnika, który podobnie jak same farby okrutnie śmierdzi
  • cena - zarówno farby olejne jak i terpentyna są dość drogie, a co więcej musiałam zakupić jeszcze podobrazie, tak więc podejrzewam, że sam nakład finansowy, który musiałam włożyć w powstanie obrazu to ok. 200 zł, a gdzie tu jeszcze robocizna i poświęcony czas?! Kiedyś sama się dziwiłam, że za olejne obrazy ludzie chcą po 1000 zł i więcej, teraz już nie mam wątpliwości dlaczego.



Dobór zdjęcia
Kiedy szukałam idealnego zdjęcia do namalowania było naprawdę ciężko. Nie chciałam, aby było to coś prostego. Chciałam, aby mój obraz uwzględniał 3 rzeczy, na które lubię patrzeć: architekturę, naturę i góry.  I w końcu po blisko miesiącu poszukiwań udało mi się znaleźć coś odpowiedniego, chociaż nie do końca. Zdjęcie z Internetu było przesycone zielenią. Cała woda była jedną wielką plamą zieleni, którą zdecydowałam się namalować w inny sposób. Poza tym od siebie dodałam jeszcze dwa łabędzie, aby uatrakcyjnić pierwszy plan. 


Etapy powstawania
Pracę nad obrazem rozplanowałam tak, że szłam od góry w dół z pominięciem elementów, które mogłyby w przyszłości chwycić za oko, a więc kościółka, mostu i łabędzi. Nad tymi trzema wyjątkowymi rzeczami musiałam się  nieźle nadłubać i poświęcić im nieco dłuższą chwilę - zwłaszcza na mostek z tą nieszczęsną kostką kamienną. Są też rzeczy, które potraktowałam mniej skrupulatnie, ale nie wiele. 



Ja zmykam do nauki. Ledwo usiadłam, a już godzinka zleciała. Serdecznie pozdrawiam! 

Epoka lodowcowa

Cześć, 

Patrząc na to jak bardzo jestem zalatana, myślę że dzisiejsza notka może być jedną z ostatnich w tym roku. Jestem na kierunku dość artystycznym, a więc każdego dnia mam styczność z rysunkiem czy też malarstwem. Jest to w sumie główny powód dla którego, gdy siadam przy komputerze o wiele bardziej wolę popisać z ludźmi niż ogarniać bloga. Dlatego też i teraz zmykam, a odezwę się za jakiś czas, gdy tylko uda mi się sfotografować moje wielkoformatowe malarstwo. 

Pozdrawiam - Amil



Archimodel

Moja pierwsza wyjątkowo detaliczna makieta. 








Rysunek jako odskocznia

Hej, 

Już niedługo koniec mojej żmudnej pracy nad olejnym obrazem. Niestety wszystko nieco mi się poprzesuwało z powodu choroby egzaminów na studiach oraz lenistwa. Brnę jednak dalej, a moją odskocznią od bardziej ambitnych wyzwań są oczywiście drobne rysunki. 

Poza tym wpadłam na genialny pomysł (szkoda, że dopiero po trzech latach), aby chociaż raz w miesiącu robić zdjęcia rysunków i sukcesywnie je tu publikować. Zresztą wreszcie wzięłam się za siebie i koniec końców dałam do sfotografowania moje rysunki koleżance. Uzbierało się ponad 200, więc zobaczymy, co z tego wyjdzie!

Poniżej moje dwie ołówkowe prace na formacie B3. Miłego oglądania.




Still life, czyli kolejna martwa natura

Cześć, 

Już od bardzo dawna format A4 towarzyszy mi tylko i wyłącznie przy szkicowaniu. O wiele bardziej ciągnie mnie za to do sporego arkusza B2 lub B3, a tym razem po nadesłaniu fantastycznej inspiracji przez koleżankę Olę z bloga Twigges Art, nie mogłam przejść obok niej obojętnie. 

Pracę wyrysowałam z zawrotną szybkością. Tak mnie pochłonęła, że w sumie siedziałam chyba do drugiej w nocy i dłubałam. Szkoda, że rysunki, które tak mnie absorbują zdarzają się coraz rzadziej, ale na szczęście jeszcze zdarzają.

Ja zmykam już do całek i matematyki. Miłego oglądania! :)



Obserwatorzy

Statystyka