1 stycznia 2017

Podsumowanie roku 2016 ❉

Witajcie,

Kiedy pierwszy raz brałam się za post podsumowujący moje artystyczne poczynania z roku 2015, nie przypuszczałam, że kolejne 12 miesięcy upłynie mi w tak błyskawicznym tempie. Rok 2016 z pewnością dla każdego z nas był inny. Jedni z pewnością odkryli swoją pasję, inni z niej zrezygnowali, a jeszcze inni rozwinęli skrzydła, bądź utrzymali poziom. A jaki miniony rok był dla mnie? Nadszedł czas, aby się temu nieco bliżej przyjrzeć!

Aby dość rzetelnie ocenić rok 2016 stety, albo i niestety, muszę podzielić go na główne 3 fazy, ponieważ w odróżnieniu od lat 2013-2015 prace nie powstawały dość regularnie, a wszystko to w głównej mierze uwarunkowane było wydarzeniami, jakie miały miejsce w moim życiu. Zaczynamy :)

styczeń - maj
Na początku roku miałam sporo chęci na tworzenie prac i choć były ferie zimowe, to czasu jednak zdecydowanie mi brakowało. Zaczął się rok osiemnastek, a w tym i mojej, która przypadła na koniec stycznia. W natłoku licznych wyjazdów, imprez, udało mi się jedynie sporadycznie rysować coś kredkami Prismacolor Premier (recenzja), ołówkami oraz pastelami. I tak było do marca.


Od kwietnia zapisałam się na kurs prawa jazdy i złożyło się o tyle fajnie, że wykłady miałam w budynku mojej szkoły. Tak więc po zajęciach przyjeżdżałam rowerem do domu, by po godzinie odpoczynku i obiadku powrócić na teorię, która ciągła się przez okres 2 miesięcy. W międzyczasie zaczęły się jazdy, wpadłam w rutynę dnia codziennego i tak oto moja twórczość spadła do minimum, a z bloga praktycznie zniknęłam, aż do końca czerwca.


Nie mogę pierwszego okresu oceniać tylko i wyłącznie negatywnie, ponieważ zrobiłam postęp, jeśli chodzi o rękodzieło. W okresie wielkanocnym nauczyłam się obsługiwać szlifierkę, przy pomocy której wyrzeźbiłam wzory w gęsich wydmuszkach oraz nabrałam wprawy w ozdabianiu przedmiotów techniką decoupage. Oprócz tego na blogu rozwinęłam kategorię "Moje przybory" oraz  zabrałam się za tworzenie pierwszych recenzji artystycznych produktów.


czerwiec - sierpień
Im bliżej wakacji, tym bardziej kusiło mnie, aby rysować. Bardzo za tym tęskniłam, ale gdy tylko brałam w ręce przybory w głowie miałam pustkę, brak chęci i wątpliwości, czy cokolwiek mi wyjdzie. Myślę, że główną przyczyną mojej artystycznej blokady były klasowe połowinki, które strasznie mocno przeżywałam. Myślami byłam w zupełnie innym miejscu, a przez to nawet i nauka nie wchodziła mi do głowy. Powpadały nieproszone oceny i tak do końca roku szkolnego byłam zajęta wszelkimi poprawami, dodatkowymi zdaniami oraz zaliczeniami. Ponadto w czerwcu 2016 roku odbył się mój pierwszy egzamin zawodowy, gdzie zarówno z części pisemnej jak i praktycznej osiągnęłam wynik 95%. Gdy tylko oceny zostały już wystawione, odczułam ulgę. Kolejny problem już mnie nie dotyczył, i dlatego też od razu powróciły moje chęci do życia - do robienia tego, co sprawia mi największą przyjemność. Zostało jeszcze tylko prawo jazdy.


W lipcu i sierpniu tego roku w ekstremalnym tempie uwinęłam się z wyjeżdżeniem tych 30 godzin jazd, aby móc podejść do egzaminu na prawo jazdy. W jednym tygodniu aż 5 razy spotkałam się z moją instruktorką i łącznie spędziłam z nią ponad 25 godzin w samochodzie! Przed Światowymi Dniami Młodzieży dwa razy podeszłam do egzaminu praktycznego - niestety bez pozytywnego efektu. Kosztowało mnie to sporo nerwów, ale nie poddałam się i ostatecznie to we wrześniu udało mi się zdać.

We wakacje miałam czas na pewne przemyślenia związane z przyszłą edukacją, czego efektem jest mój ulubiony post "Moja przygoda z rysowaniem - czyli artystyczny progres na przestrzeni lat", do którego lektury serdecznie was zachęcam. Notka zawiera nie tylko moje rysunki z dzieciństwa, ale i te najtrwalsze wspomnienia.


W roku 2016 podjęłam się także współpracy różnymi firmami. Od wydawnictwa SQN otrzymałam piękną, dwujęzyczną kolorowankę, a z kolei producent kredek Bambino nadesłał mi sporą paczkę z kredkami i blokami, a w późniejszym okresie również plecak i piórnik. Mogę śmiało powiedzieć, że nabyłam nowe blogowe doświadczenia.


Nie przepadam za malowaniem obrazów, aczkolwiek muszę przyznać, że technika jaką są farby olejne, bardzo mi się podoba, Akryle zbyt szybko schną, a przez to uzyskanie efektu sfumato, albo mieszanie ze sobą kolorów na podobraziu bardzo trudne, a przy olejach wręcz przeciwnie. Niestety w ostatecznym rozrachunku na trzy zaczęte obrazy, tylko jeden w miarę wykończyłam.

wrzesień - grudzień
Od września jestem już uczennicą trzeciej klasy technikum, a także dojeżdżam do miejscowości oddalonej ponad 90 km od mojego domu, by móc uczyć się rysunku. Kurs, na który uczęszczam odbywa się w każdą sobotę i sprawia mi ogromną radość. Początkowo miałam problemy związane z przestawieniem się na nowy tryb życia, jednak teraz jest to już tylko kwestia przyzwyczajenia.



Odkąd jestem na kursie prace rysuje dość regularnie. Dostajemy liczne zadania domowe, które po prostu musimy zaliczyć. Czasami zdarza mi się siedzieć do późna w nocy, by wszystko ogarnąć, ale jakoś wiążę koniec z końcem i daję radę.


We wrześniu 2016 roku z braku czasu zaprzestałam tworzenia prac na formacie A4/A3, ponieważ przerzuciłam się na nieco większy format jakim jest B2 (50x70 cm) oraz B3. Dzięki temu nabrałam nieco większej sprawności rysunkowej, a także wreszcie zauważyłam u siebie jakiś progres.


Ostatni kwartał był obfity w sukcesy, ponieważ udało mi się zostać laureatką dwóch konkursów plastycznych, gdzie w obu przypadkach wyprodukowano kalendarze z moimi rysunkami. Również pozostałe nagrody były bardzo atrakcyjne, a jedną z nich był tablet graficzny. O konkursach nieco więcej możecie przeczytać pod tym linkiem.


I tu zaczyna się moja przygoda z digital painting i projektowaniem graficznym. Swój pierwszy rysunek, przedstawiający gejszę, wykonałam w grudniu 2016, a w roku 2017 postaram się tworzyć nieco więcej tego typu prac, które mam nadzieję, że będziecie z chęcią oglądać.


Statystyki
Liczba namalowanych obrazów to 1, a rysunków 38, a w tym:

  • format A4 - 24
  • format A3 - 3
  • digital painting - 1
  • rysunki z tworzone na potrzeby kursu - ok. 10
Statystyce podlegają tylko i wyłącznie prace, które mam prawo publikować na blogu, a więc nie wliczam w to zleceń, rysunków-prezentów dla znajomych, plakatów do szkoły, itp. 

Rysunek roku 2016
Choć "Kot pustynny" nie należy do rysunków, które darzę sentymentem, to jest to jedna z najbardziej dopracowanych przeze mnie prac, którą po prostu lubię. 


W Nowym Roku 2017 życzę wam samych sukcesów, weny twórczej i tego, co najlepsze. Nie spoczywajcie na laurach i wyznaczajcie sobie nowe cele. Powodzenia! Ps. Teraz tylko ciekawi mnie, ile osób rzeczywiście przeczytało notkę do końca. Jeśli tu dotarłeś i masz ochotę zostawić komentarz, koniecznie skopiuj i umieść w nim także śnieżynkę ❉. Pozdrawiam - 

8 komentarzy:

  1. Widać duże postępy :-) Ja też przez dużą część roku nie mogłam się zmobilizować do rysowania, bo ciągle było coś innego, ważniejszego. Dopiero niedawno na poważnie wróciłam do malarstwa i rysunku. Dużo pracy przede mną, bo wiele rzeczy, które przychodziło mi kiedyś z łatwością, zapomniałam i muszę się uczyć na nowo.
    Kurs rysunku na pewno jest bardzo przydatny! Powodzenia z digital painting! Jak na pierwszą pracę tą techniką, jest na prawdę świetna! Życzę dalszych sukcesów w Nowym roku!:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. piekne prace, a kot pustynny naprawdę wyszedł świetnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowne podsumowanie roku❉
    Naprawdę włożyłaś w ten wpis wiele pracy. Wygląda to wszystko rewelacyjnie! Bardzo podobają mi się rysowane oczy :) Sama trochę rysuję, no ale jestem w porównaniu do ciebie kompletnym amatorem :) rysujesz cudownie i nigdy nie porzucaj tej pasji :)
    Pozdrawiam cieplutko myszko :*
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Sporo się działo u ciebie, nie mogę się doczekać twoich digitalowych dzieł:) Pomyślnego nowego roku:)
    ❉ :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wesołego nowego roku. Życzę też dużo pomysłów na rysunki...Przeczytałam całe - ❉

    OdpowiedzUsuń
  6. Ślicznie się rozwijasz i pięknie tworzysz! Bardzo fajne i szczegółowe podsumowanie, wow że wszystko tak pamiętasz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odwaliłaś kawał dobrej roboty w minionym roku!

    Gratuluję zdania prawka i artystycznych sukcesów! I oczywiście życzę ich jeszcze więcej w 2017 roku :)

    Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za zaobserwowanie mojego bloga. Obiecuję, że gdy powrócę całkowicie do blogowania, będę tu zaglądać, bo zapowiada się ciekawie. Chętnie przeczytam posta o artystycznych postępach, lubię takie podsumowania :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Te oczy robią niesamowite wrażenie! Bardzo realistyczne :)

    OdpowiedzUsuń

♥ Obraźliwe, anonimowe komentarze nie będą akceptowane.